W rolnictwie odnotowywany jest ciąg dalszy kłopotów spowodowanych suszą. Terminy agrotechniczne siewu rzepaku zbliżają się nieubłaganie, ale w większości regionach Polski jest tak sucho, że po prostu nie da się przygotować pola pod zasiew.

- W glebie jest popiół, dlatego nie pozostaje nic innego tylko czekać na deszcz. Mam do zasiania kilkadziesiąt hektarów rzepaku. Zakupiłem już praktycznie 70 proc. materiału siewnego, ale nie mam przygotowanego pola. Próbowałem coś robić spulchniaczem, ale z marnym skutkiem. Na razie czekam na deszcz – okoliczni rolnicy również – dodaje Kacperczyk, który prowadzi gospodarstwo na terenie województwa mazowieckiego. W jego opinii najlepszym rozwiązaniem w takiej trudnej sytuacji jest uprawa pasowa Strip Till.

Innym problemem jest stan kukurydzy, zwłaszcza o wysokim FAO przekraczającym 250 (odmian późnych). – Kukurydza o FAO poniżej 250 skorzystała jeszcze z wilgoci z opadów deszczu w czerwcu, późniejsza już nie. Niestety tej roślinie dał się we znaki nie tylko niedobór wody, ale również bardzo mocne nasłonecznienie w okresie jej wiechowania. Rośliny są zwykle niskie, niewyrównane, dodatkowo, co ważne, mają małe i słabo zaziarnione kolby. Te kłopoty odbiją się zwłaszcza na hodowcach bydła mlecznego z powodu ograniczeń bazy paszowej – podkreśla Stanisław Kacperczyk.

Szef PZPRZ jest też zaniepokojony sytuacją w skupach zbóż. – Już drugi rok z rzędu firmy skupujące szukają parametrów od których uzależniają cenę surowca - przykładem jest np. zawartość białka – po ich nie spełnieniu obniżają znacząco ceny – dodaje.

Czy można już podsumować żniwa? Trudno o jednoznaczne oceny. – Plony są bardzo zróżnicowane w zależności od regionu. Najlepiej jest na wschodzie i południu kraju, źle na zachodzie i w centralnej Polsce, zwłaszcza w województwie kujawsko-pomorskim. Mam znajomych z tego regionu, gdzie plon pszenicy wyniósł w tym roku jedyne 5 t/ha, gdzie zwykle osiągał on nawet 8-9 t/ha – podkreśla.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!