- We wcześniejszych pismach - stanowiskach do Rządu zwracaliśmy przede wszystkim uwagę na bardzo negatywne i destabilizujące procesy napływu do Polski ziarna z Ukrainy. Ostatnio mamy sygnały, że przez port w Ełku również z Rosji jest sprowadzane zboże przy zupełnym odejściu od badań fitosanitarnych – informuje PZPRZ.

Jak podkreśla Stanisław Kacperczyk , prezes Związku, wnioski o płatności obszarowe w nowym rozdaniu są tak skomplikowane i niezrozumiałe, że nawet doradcy rolni mają kłopoty z ich wypełnianiem. Dodatkowo dodaje, że dysproporcja w płatnościach między starą UE, a Polską sięga prawie 40 proc., co stwarza nierówną konkurencję na wspólnym rynku europejskim.

- Obecna sytuacja spotęgowana jest faktem usankcjonowanego wwozu ziarna do Unii Europejskiej, w tym także do Polski w ramach kontyngentu przyznanego przez Komisję Europejską. Niestety, duża część ziarna wyprodukowanego na Ukrainie, zamiast zgodnie z zamysłem władz unijnych trafiać do krajów cierpiących na duży jego deficyt (takich jak Hiszpania, Włochy), pozostaje na terytorium Polski niejednokrotnie przy miernej jego jakości. Zdaniem naszej organizacji to skutecznie psuje nasz rynek. W sezonie 2014/2015 wyeksportujemy przeszło 0,5 mln t ziarna mniej niż w analogicznym poprzednim sezonie co dodatkowo wpłynie na destabilizację rynku zbożowego i pogorszy sytuację ekonomiczną naszych rolników – czytamy w oświadczeniu.

Jak dodają, kolejną sprawą wymagającą natychmiastowego zaangażowania się polskiego rządu dla zwiększenia stabilności polskiego rynku zbóż to stworzenie większych możliwości eksportowania ziarna z Polski. Polska już teraz jest trzecim co do wielkości producentem zbóż w Unii Europejskiej (po Niemczech i Francji) - a nadwyżki w produkcji zboża sięgają kilku milionów ton. Jeśli chodzi o infrastrukturę w portach do przechowywania zboża oraz bazę eksportową, to wciąż pozostajemy daleko w tyle za europejską czołówką. Inwestycja w ten sektor skierowana powinna być na magazynowanie i przeładunek zboża umożliwiający szybki załadunek dużych statków.

PZPRZ zwracał się już do Rządu RP o zmianę ceny interwencyjnej, która przy wysokości 101,3 Euro/t nie jest w stanie nigdy zafunkcjonować. Jednocześnie organizacja przedstawiła raport ekonomiczny, że cena interwencyjna powinna być na poziomie 170 euro/t. Ma to również olbrzymi wpływ na ustalanie stawek celnych.