- W chwili obecnej rynek kukurydzy jest w kluczowym momencie, pomiędzy poprzednimi zbiorami, a prognozami produkcji na sezon 2012/2013. Możemy jednak stwierdzić tendencję spadkową, która pojawiła się w ostatnich tygodniach, w szczególności pod wpływem rynku amerykańskiego. Wystąpiła ona, mimo iż na koniec bieżącej kampanii przewiduje się niezwykle trudną sytuację jeśli chodzi o stan światowych, a w szczególności amerykańskich zapasów kukurydzy. Pomimo przewidywanej wysokiej produkcji w sezonie 2012/2013, w związku z tą sytuacją, ceny utrzymują się na dobrym poziomie - mówi Matthieu Çaldumbide, kierownik projektu Ekonomia i Rynki w AGPM (Krajowe Zrzeszenie Producentów Kukurydzy - Francja) w Maiz Info.


Jak ocenia Çaldumbide uwaga skupiona jest na potencjale produkcji amerykańskiej. Bo poziom zapasów kukurydzy wynosi niespełna 5 proc. rocznego zapotrzebowania, Stany Zjednoczone nie mogą pozwolić sobie na osłabienie produkcji. - W związku z tym w pierwszej kolejności należało zwiększyć powierzchnię zasiewów kukurydzy: cel ten wydaje się być osiągnięty ponieważ według ostatnich danych USDA (Amerykańskiego Departamentu Rolnictwa) powierzchnia ta wynosi 38,8 mln hektarów, co oznaczałoby, że osiągnęła ona największą wielkość od 1937 roku. A na chwilę obecną zasiewy przebiegają tam w dobrych warunkach i są wczesne. Na rynku zapowiada się więc rekordowa produkcja w Stanach Zjednoczonych, przekraczająca 350 mln ton... podczas gdy zasiewy zrealizowane są dopiero w 50 proc. - podkreśla Matthieu Çaldumbide.


- W innych częściach świata potwierdza się, że produkcja kukurydzy ma być większa: wzrost ten spodziewany jest na Ukrainie i w Chinach. W UE 27 wzrost powierzchni wynosi 6 proc., ale wszelka logika wskazuje na to, że plony będą niższe aniżeli w ubiegłym roku, w związku z czym produkcja powinna pozostać na stałym poziomie. Światowa produkcja zmierza więc do pobicia nowego rekordu 900 mln ton - dodaje Çaldumbide.