Syngenta Seeds jako pierwsza firma hodowlano-nasienna wprowadziła do obrotu handlowego materiał siewny heterozyjnych odmian jęczmienia ozimego. Jest to jej ogromny sukces, który należy tym bardziej docenić że jęczmień jest gatunkiem samopylnym. Tak więc opracowanie form wyjściowych (matecznych i ojcowskich) a wraz z nimi technik umożliwiających reprodukcję nasion do pokolenia F1 było zadaniem o niezwykłej skali trudności.

Wybór jęczmienia ozimego jako obiektu prac hodowlanych nie był przypadkowy. Z jednej strony jest to podstawowe paszowe zboże kłosowe, a z drugiej jego biologiczny potencjał plonowania jest znacznie wyższy od formy jarej tego gatunku. Jak pokazują roczniki Głównego Urzędu Statystycznego średni plon jęczmienia ozimego sięga 3,2 t ziarna/ha, natomiast formy jarej zaledwie 2,5 t/ha, czyli różnica sięga ponad 20 proc. Cennym rozwiązaniem byłoby w tej sytuacji zwiększenie udziału ozimin, a uwolniony dzięki temu areał przeznaczyć pod inne uprawy.

Korzystając z okazji jaką stwarza wystawa Polskie Zboża rozmawialiśmy z firmą Syngenta o przywiezionych do Polski nowościach odmianowych jęczmienia. - Pierwszą z nich jest odmiana Hobbit. W ocenie naszej firmy za najważniejsze jej zalety należy uznać: bardzo wysoką plenność, wyrównanie wielkości kłosów i ich wagi (a tym samym także ziarna), wysoką odporność na choroby grzybowe i dużą wytrzymałość mechaniczną źdźbeł przez co odmiana wykazuje małą podatność na wyleganie - powiedział nam pracownik firmy Zygmunt Król. Kolejna nosi nazwę Yoole. Cechuje ją stabilne plonowanie niezależnie od warunków pogodowych w kolejnych sezonach wegetacyjnych, wczesne osiąganie dojrzałości zbiorczej, wysoki MTN, doskonałe wyrównanie ziarna i jego wysoka wartość paszowa. Ostatnią z prezentowanych przez nas odmian jest Zzoom. W odniesieniu do niej należy podkreślić wyjątkowy potencjał plonowania, tolerancję na jakość gleb - udaje się nawet na IVb i dużą odporność na stresowe warunki środowiskowe.
Według zapewnień wszystkie trzy odmiany heterozyjne cechuje szybki rozwój początkowy, wyższa tolerancja na termin siewu, lepsza zimotrwałość i bardzo dynamiczny wzrost wiosną. Przesunięcie siewu może sięgać nawet 10 dni w stosunku do tych terminów które są zalecane w odniesieniu do odmian populacyjnych. Jak tłumaczyli agronomowie zatrudnieni w firmie, wyższa zimotrwałość to rezultat dwóch składowych: znacznie silniej rozbudowanego systemu korzeniowego i wyższej zdrowotności roślin w momencie wchodzenia ich w spoczynek zimowy.