Według wstępnych szacunków Polskiego Związku Producentów Kukurydzy powierzchnia uprawy kukurydzy przewidzianej do zbioru na ziarno będzie mniejsza w stosunku do roku ubiegłego o 10–15 proc. W ubiegłym sezonie wynosiła ona bowiem ponad 317 tys. ha, teraz prawdopodobnie 270–280 tys. ha. – Jest to rok kukurydziany i dlatego prawdopodobnie te szacunki będą się zmieniały. Kukurydza w tym roku jest wyjątkowo urodziwa. Zapowiadają się duże plony, szczególnie kiszonki. Część rolników będzie starała się zrezygnować ze zbioru kiszonki i przeznaczy, wybrane pola, które będą się do tego nadawały na zbiór ziarna – mówi Eugeniusz Piątek z PZPK.

W tym sezonie zauważalne jest dość duże zróżnicowanie w wyglądzie kukurydzy między poszczególnymi regionami naszego kraju. Na terenach Polski zachodniej i południowej roślina na początku września była w fazie dojrzałości woskowej. – Zbiory tam prawdopodobnie będą bardzo wysokie, sięgające 6–7 t/ha ziarna, a nawet więcej. Natomiast w północnych częściach kraju kukurydza znajduje się w fazie dojrzałości mlecznej. W tych rejonach według aktualnej sytuacji będą większe kłopoty ze zbiorem kukurydzy z przeznaczeniem na ziarno. Podczas zbioru, bowiem również może być podobnie duża wilgotność przekraczająca 30, a nawet sięgająca 40 proc. Spowodować to może większe koszty suszenia i niestety mniejszą opłacalność produkcji – podkreśla Piątek.

Na Podlasiu z kolei zapowiadają się bardzo wysokie zbiory kiszonki. Tadeusz Puścian z Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Szepietowie podkreślił w rozmowie z nami, że mimo iż rok źle się zaczął dla uprawy kukurydzy, to późniejszy okres, intensywnych deszczy spowodował, że plony zwłaszcza kiszonki będą w województwie podlaskim niewiele mniejsze niż w roku ubiegłym Według jego szacunków mogą wynieść 46,5–47 t/ha zielonej masy. – Deszcz uratował uprawy, ponieważ w regionie mamy dość dużo słabych gleb i przeważnie brakuje nam opadów. Ten sezon był inny. Problemy były na glebach bardziej zwięzłych, bo nastąpiły lokalne podtopienia. Natomiast na glebach piaszczystych kukurydza dobrze sobie radzi i na początku września wegetacja nadal trwa, co się zwykle rzadko u nas zdarza – mówi Puścian. Powierzchnia uprawy kukurydzy na Podlasiu utrzymuje się na stałym poziomie około 63 tys. ha. na ziarno za to spadła do 6280 ha. Rolnicy zrezygnowali z jej uprawy ze względu na niskie ubiegłoroczne ceny.