- Tegoroczne żniwa to katastrofa. Tak najlepiej można opisać sytuację na rynku. Od 20 lat obserwuję rynek i dwa ostatnie lata były bardzo ciężkie. Ale w porównując ten rok do ubiegłego, obecny jest dużo gorszy. Oceniam zwłaszcza zboże konsumpcyjne, którego jest bardzo mało. Rzutują na to przede wszystkim dwa czynniki. Pierwszy to niska liczba opadania. Drugi to choroby grzybowe - informuje Jadwiga Rothkaehl.

Specjalistka analizując dane z różnych młynów, które są w Stowarzyszeniu, ocenia, że mało jest ziarna, które przekracza liczbę opadania 200 s. Ziarno konsumpcyjne musi spełniać określone wymagania. Skup ma własne potrzeby, i tak na południowym wschodzie młynarze nie skupili prawie nic, gro ziarna ma liczbę opadania na poziomie 150 i mniej sekund. Według metodyki badań możliwa wartość minimalna liczby opadania to 61 s. U nas w kraju na mąkę na cele chlebowe skupuje się ziarno pszenicy o liczbie opadania nie niższej niż 220 s. W sytuacji tak niskiej jak w tym roku liczby opadania stabilizatory enzymatyczne, które podwyższają poziom liczby opadania, nie zawsze mogą pomóc.

- W południowo-wschodniej Polsce nawet do 90 proc. badanych w młynach próbek ziarna pszenicy, spośród oferowanych do sprzedaży partii ziarna pszenicy oraz próbek przynoszonych przez rolników „do sprawdzenia" miało liczbę opadania poniżej 120 s. Dla przykładu: w tym rejonie obecnie jedna partia na 25 jest akceptowalna z uwagi na wymagania jakościowe. W ubiegłym roku ta zależność była zdecydowanie korzystniejsza: 1-2 partie były akceptowane na 10 - dodaje prezes.

Podobał się artykuł? Podziel się!