- Prognozowanie cen żywności jest bardzo trudne, ponieważ zależne są one w dużym stopniu od relacji światowych. Nie wiemy też, co będzie działo się z nasilającym się na świecie kryzysem gospodarczym - tłumaczył minister na poniedziałkowej konferencji prasowej.

Sawicki ocenił, powołując się na analizę rynków cenowych, że w listopadzie tego roku średnioroczny wzrost cen żywności nie będzie większy niż 5 proc. Zauważył, że w lipcu i w sierpniu br. ceny żywności spadły.

W opinii Krystyny Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, w grudniu tego roku ceny żywności mogą być o 4-5 proc. wyższe niż w grudniu 2010 r. Raczej będzie to 4,5 niż 5 proc., ze względu na spadkowe tendencje popytu - mówiła Świetlik.

Dochody ludności nie rosną, jest niskie tempo przyrostu wynagrodzeń i utrzymuje się wysoki poziom bezrobocia. Wiele osób ma obawy o sytuację ekonomiczną, co składnia do ostrożnych wydatków. Z lipcowych danych o sprzedaży detalicznej wynika, że kupujemy mniej żywności. Natomiast jest większy popyt na artykuły przemysłowe, co może oznaczać, że ludność zmniejsza wydatki na jedzenie, by przeznaczyć je na inne cele - tłumaczyła ekspertka.