Opóźniona wiosna o kilka tygodni to zachwianie wcześniej zaplanowanego planu siewów. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że te osoby, które miały wysiać zboża jare - zastąpią je np. kukurydzą. Zdania na ten temat są jednak podzielone.

Jedni uważają, że areał produkcji kukurydzy w 2013 r. będzie podobny do rekordowych - ponad mln ha z roku ubiegłego. Inni z kolei mówią, że nie zwiększy się on znacznie i wyniesie ok. 800 tys. ha. Czas pokaże jak rynek będzie się kształtował. Na razie jedno jest pewne, że rolnicy coraz częściej pytają o odmiany wczesne kukurydzy - chcąc w ten sposób uniknąć spiętrzenia prac polowych podczas zbiorów. A co z siewami, one też właśnie z powodu nadmiaru prac polowych, a nie koniecznie pogody, mogą zostać opóźnione.

Jakie zagrożenia mogą być szczególnie istotne w uprawie tego gatunku w tym roku? - W chwili obecnej bardzo trudno prognozować, jak będzie wyglądało zagrożenie ze strony szkodników kukurydzy. Z uwagi na to, że tej zimy na przeważającym obszarze kraju zalegała przez długi okres czasu okrywa śnieżna, a ekstremalnie ujemne temperatury utrzymywały się przez stosunkowo krótki okres czasu. Można przypuszczać, że nie wpłynęły one destrukcyjnie na stadia zimujące najważniejszych gatunków. Ich wyższa śmiertelność występuje zwykle w okresach mroźnych i bezśnieżnych zim - dodaje dr inż. Paweł Bereś.

Przedłużająca się zima może mieć wpływ, zdaniem naukowca, na terminy pojawu niektórych szkodników, zwłaszcza jeżeli wiosna przyjdzie nagle z wysokimi temperaturami, co może dotyczyć m.in ploniarki zbożówki.

- Od końca kwietnia i w maju zaczynają się przepoczwarczać gąsienice omacnicy prosowianki, a na proces ten wpływają głównie temperatury. Gdy będą niskie - tak jak obecnie - to zjawisko to ulegnie opóźnieniu - dodaje dr Bereś.

Podobał się artykuł? Podziel się!