W województwie podkarpackim oziminy wyglądają całkiem dobrze. - Są nieliczne przypadki, że rolnicy decydują się przyorać rzepak i wysiać albo rzepak jary, albo zboża jare - mówi w rozmowie z portalem farmer.pl Michał Nowról z Ośrodka Doradztwa Rolniczego. W tym regionie wysiewane są już wszystkie gatunki zbóż jarych, a nawet rośliny strączkowe. - Brakuje materiału kwalifikowanego, przede wszystkim owsa - dodaje Nowról.

To nie jest tylko problem Podkarpacia, ale całego kraju. Bo materiału siewnego brakuje w całej Polsce. Cena ziarna jest też wysoka. Z informacji zebranych przez BGŻ w czasie od 16 do 28 marca, cena netto za 100 kg pszenicy jarej wynosiła 180-220 zł, jęczmienia jarego - 160-220 zł, pszenżyta jarego - 180-190 zł, owsa - 140-170 zł. Natomiast za jednostkę kukurydzy, a więc 80 tys. ziaren trzeba było zapłacić 400-500 zł (bez VAT).

W województwie opolskim dużo rolników już zaorało plantacje rzepaku ozimego. - Moim zdaniem pośpieszyli się z taką decyzją. Powinni jeszcze poczekać dwa dni na wyższe temperatury i wtedy ocenić, czy rzeczywiście rzepak kwalifikuje się do przyorania. Bo przecież jeśli jest zdrowa szyjka korzeniowa, to roślina ma szansę rozwoju - mówi Adela Roguska z Opolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego. Oziminy już dawno w tym regionie potraktowane były nawozami azotowymi, a i siewy zbóż jarych ruszyły tu pełną parą. Na plantacjach pojawiły się też szkodniki, chowacz czterozębny i brukwiaczek, a także choroby, jak sucha zgnilizna kapustnych. - Lokalnie wystąpiła też na rzepaku kiła kapusty - dodaje Roguska.

Na Kujawach rzepak również jest bardzo słaby. - Zdarzają się pola, że 100 proc. roślin wymarzło. Na niektórych z kolei widać rzędy wysmalonego rzepaku. Dlatego rolnicy muszą przesiewać te plantacje innymi gatunkami - mówi Stanisław Szwejka z Oddziału Przysiek Kujawsko-Pomorskiego ODR. Siewy zbóż jarych w tym regionie wykonywane są na glebach lżejszych, inaczej jest na glebach zwięzłych. Tam często nie da się jeszcze wjechać w pole.

Na Pomorzu siewy są jeszcze sporadyczne. Na Żuławach jest to uniemożliwione przez lokalne zastoiska wody. - Rolnicy rozpoczną je najpewniej pod koniec tego tygodnia. Widać, że wszystko się zieleni i odżywa po zimie. Rzepaki nie wyglądają u nas wcale tak źle, jak słyszę w innych regionach kraju - mówi Józef Chrzanowski z Pomorskiego ODR.