W tym roku zbóż jarych, (zwłaszcza pszenicy jarej) mamy zdecydowanie więcej niż rok temu. I choć ten sezon jest równie suchy co poprzedni, rozmiar szkód w tych uprawach dotyczyć będzie dużo większego areału. Najsilniejszą suszę stwierdza się bowiem w regionach o słabym przezimowaniu ozimin. 

Niestety w tym sezonie, po dobrych i wyrównanych wschodach, stan zbóż jarych z tygodnia na tydzień diametralnie się zmieniał. Posucha, która wystąpiła w wielu regionach kraju w fazie krzewienia tych upraw spowodowała zaburzenia w przebiegu tego procesu. W konsekwencji rośliny są słabo rozkrzewione, w łanie dominują rośliny z jednym lub dwoma źdźbłami kłosonośnymi, reszta pędów została na skutek suszy zredukowana.

Najgorzej wyglądają zboża jare z późnych siewów, im wilgoci często zabrakło już na starcie, a w fazie krzewienia deficyt wody był już bardzo poważny. Takie łany są rzadkie, niskie, ze słabym systemem korzeniowym, od dołu bardzo intensywnie przesuszone. Obsada kłosów jest niska, często wynosi poniżej 400, bywają nawet takie plantacje gdzie jest nie więcej niż 300 źdźbeł na 1 m2 . Same kłosy natomiast są krótkie (niska liczba ziaren w kłosie), o zredukowanych pięterkach.

Niestety część plantacji zwłaszcza z wymagającą pszenicą jarą, została założona na słabszych i zbyt przepuszczalnych stanowiskach, które choć dopuszczalne są dla pszenicy ozimej to już dla jarej, zwłaszcza w lata suche są nie do przyjęcia. Straty w plonach wśród takich upraw będą z pewnością największe.

Jak informują nas rolnicy, część najsłabszych plantacji na początku kłoszenia została przeznaczona na ścięcie na zielonkę dla bydła. Zdaniem tych producentów, nie było sensu takich słabych plantacji dalej trzymać, bo plon ziarna mógłby nie zwrócić nawet usługi za kombajn.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!