Choć Polska ma sprzyjające warunki do uprawy kukurydzy cukrowej, nie jest ona u nas zbyt popularna. Plantacje tej rośliny zajmują nieco ponad 3 tys. ha, co zapewnia zaledwie 0,5 kg ziarna rocznie na głowę statystycznego Polaka. Dla porównania, w USA, ojczyźnie kukurydzy, na jednego mieszkańca przypada ponad 12 kg. Główne przyczyny małej popularności uprawy kukurydzy cukrowej w naszym kraju to: brak dobrze zorganizowanego rynku surowcowego (zapewniającego duże partie jednolitego towaru do przetwórstwa), niedostateczny rozwój przemysłu przetwórczego, brak specjalistycznych, drogich maszyn do zbioru kolb, a także brak tradycji jej spożycia. Dotyczy to zwłaszcza kukurydzy spożywanej na świeżo. Większe powodzenie ma w Polsce kukurydza konserwowa, a także przerabiana na mąkę czy kaszę.

Ze względu na wysoką zawartość wody podczas zbioru (powyżej 70 proc.) ziarniaki kukurydzy cukrowej są bardzo podatne na uszkodzenia mechaniczne. Dlatego bardzo często stosowaną metodą zbioru jest ręczne obrywanie kolb. Gwarantuje to wysoką jakość surowca, lecz jest bardzo pracochłonne i może być stosowane jedynie na małych plantacjach, zaopatrujących w świeże kolby najczęściej lokalny rynek. W gospodarstwach specjalistycznych, uprawiających kukurydzę cukrową na większą skalę, głównie do przerobu na konserwy i mrożonki, zbiór kolb jest całkowicie zmechanizowany. Wykonuje się go wydajnymi kombajnami, zwanymi "pickerami". Jeden z niewielu takich kombajnów w Polsce pracuje w gospodarstwie "Dawtona" w Lesznie koło Warszawy, uprawiającym kukurydzę cukrową na powierzchni kilkuset hektarów. Podczas zbioru kukurydzy cukrowej w tym gospodarstwie specjaliści z Instytutu Budownictwa, Mechanizacji i Elektryfikacji Rolnictwa w Kłudzienku dokładnie przebadali maszynę, dzięki czemu określono jej rzeczywiste parametry robocze, uzyskiwane na plantacjach produkcyjnych. Kombajn wyróżnił się zwłaszcza dużą wydajnością, a także niewielkimi uszkodzeniami i stratami kolb.

Aby efektywnie wykorzystać kombajn do zbioru kolb kukurydzy cukrowej, konieczne jest maksymalne wydłużenie okresu jej zbioru. Można to uzyskać, uprawiając różne odmiany, o zróżnicowanym okresie wegetacji (od siewu do zbioru): 70-80 dni (wczesne), 85-90 dni (średnio wczesne) i 95-110 dni (późne). Obecnie na rynku jest aż około 50 odmian tej rośliny, które z powodzeniem mogą być uprawiane w Polsce. Dla przetwórstwa duże znaczenie mają odmiany z jednolitą barwą ziarniaków (bez fioletowego nalotu), która nie może się zmieniać także podczas przerobu. Pożądany jest kolor złocisty (jasnożółty), bez odcieni matowych. Z kolei do zbioru kombajnowego przydatne są odmiany wytwarzające pojedyncze kolby na roślinie, dojrzewające w tym samym czasie.

Samobieżny kombajn Bourgoin JLD 410 jest wyposażony w wysokoprężny 6-cylindrowy silnik John Deere, o mocy 225 KM. Ma hydrauliczny napęd na 4 koła, a także hydraulicznie napędzane zespoły robocze. Ta ponad 11-tonowa maszyna, o szerokości roboczej 3 m, zbierająca kukurydzę z 4 rzędów, osiąga prędkość roboczą do 8 km/h, a transportową – do 28 km/h. Podczas badań kombajn pracował z prędkością 3,5 lub 4,6 km/h, osiągając średnią wydajność 0,9 ha/h. Maszyna zużywała 19 l paliwa na ha, a nakłady robocizny (bez transportu) wyniosły niespełna 2 rbh/ha. Parametry te kombajn uzyskał na plantacji z odmianą Boston, o zawartości cukru 6proc., przy plonie kolb wynoszącym 17,2 t/ha i wilgotności ziarna 72,2 proc.

Ponieważ zbiór kolb odbywał się również nocą, w ciągu doby kombajn zbierał kukurydzę z powierzchni 15-18 ha. Tempo zbioru było dostosowane do możliwości odbioru kolb. Były one transportowane do przetwórni na bieżąco, bez składowania. Taka organizacja pracy była możliwa, bo Dawtona ma własną przetwórnię. Dzięki temu uniknięto strat cukru, szybko następujących w wysokiej temperaturze, które mogłyby wystąpić podczas oczekiwania ziarna na zapuszkowanie.

Straty kolb podczas zbioru wahały się od zaledwie 0,09 do 0,17 proc., a wskaźnik uszkodzeń ziarna w kolbach wynosił od 0,96 do 1,6 proc., zależnie od prędkości roboczej kombajnu. Największy udział w stratach miały kolby niedojrzałe i niewykształcone, które były "gubione" przez adapter. Ziarno takich kolb, zawierające więcej wody, było również w większym stopniu uszkadzane.Małe straty kolb oraz niewielkie uszkodzenia ziarna to wynik zastosowania w kombajnie Bourgoin nowoczesnego adaptera, delikatnie pracującego zespołu czyszczącego, a także przenośników transportujących wykonanych z elementów pokrytych gumą. Adapter kombajnu nie obrywa kolb, lecz je odcina, co zapobiega ich uszkodzeniom. Rozdzielacze adaptera obejmują rzędy roślin, a ogumione podajniki taśmowo-łopatkowe wprowadzają łodygi kukurydzy między nieruchome prowadnice. Obracające się rolki nożowe wciągają łodygi pod adapter kombajnu. Z chwilą oparcia się kolb o krawędzie prowadnic następuje ich odcinanie przez rolki nożowe. Połamane łodygi pozostają na polu, a oddzielone kolby transportowane są przenośnikami taśmowymi i taśmowo-listwowymi na stół czyszczący. Zanieczyszczenia oddziela od kolb silny strumień powietrza, wytwarzanego przez wentylatory, przepływający od spodu stołu. Po oczyszczeniu kolby są transportowane do zbiornika samowyładowczego, o pojemności 10 tys. l. Po napełnieniu kolbami zbiornik jest podnoszony hydraulicznie i opróżniany na podstawioną przyczepę.

W gospodarstwie "Dawtona" całkowicie zmechanizowany jest nie tylko zbiór kolb, lecz także inne zabiegi agrotechniczne. Zwraca uwagę zwłaszcza staranna uprawa, jakiej wymaga kukurydza cukrowa, ale także jaką narzuca gleba kompleksu pszennego dobrego (tzw. czarna ziemia błońska). Ponieważ kukurydza była wysiewana po zielonym groszku, podorywkę po jego zbiorze wykonano półzawieszanym pługiem obracalnym PB-100, z automatycznym zabezpieczeniem korpusów przed przeciążeniem, na głębokość 15 cm, by przykryć pozostawioną słomę grochową. Ze względu na silny rozwój systemu korzeniowego oraz duże wymagania pokarmowe i wodne kukurydzy, przed zimą wykonano orkę głęboką na 30 cm, tym samym pługiem, co podorywkę, który pozostawił pole równo zaorane, bez bruzd, z dobrze odłożonymi skibami. Wiosną, do wstępnej uprawy na głębokość 10 cm, zastosowano kultywator wąskozębowy U903, o szerokości 6,3 m. Właściwe przygotowanie roli do siewu wykonano agregatem uprawowym U759/3, który wymieszał z glebą wcześniej wysiany mocznik, nadał roli strukturę gruzełkowatą i zapewnił jej odpowiednie ugniecenie.

Siew wykonano pneumatycznym siewnikiem punktowym Pneumasem II na głębokość 4 cm (rozstaw rzędów 75 cm, odległość między nasionami w rzędzie 16 cm). Poza odmianą Boston wysiewano także inne odmiany słodkie przeznaczone do przetwórstwa (m.in. Spiryt, Jubilee, Licoln), o średniej zawartości 5 proc. cukru, okresie wegetacji wynoszącym 80-110 dni i dużej odporności na choroby. Dla przedłużenia okresu zbioru zastosowano tzw. sztafetę odmian (sukcesywny wysiew odmian o różnym okresie wegetacji).

Z maszynami uprawowymi pracowały ciągniki New Holland: TG 230, o mocy 230 KM (podorywka) i 8970, o mocy 240 KM (uprawa wstępna), a także Case IH Magnum 7240, o mocy 254 KM (orka) i Ursus 1204, o mocy 117 KM (uprawa przedsiewna, siew). Łączne zużycie paliwa na zabiegi uprawowe i siew wyniosło aż 41,7 l/ha (w tym siew 5,2 l/ha), ale robocizna - tylko nieco ponad 1,7 rbh/ha.

Znacznie mniej energii i pracy wymagało nawożenie (jesienią - fosforowo-potrasowe, wiosną - azotowe) i ochrona. Kukurydza jest rośliną mało konkurencyjną dla chwastów, zwłaszcza we wczesnych fazach rozwojowych. Od wschodów do osiągnięcia przez nią fazy 10 liścia plantacja powinna być wolna od chwastów. Pielęgnowanie mechaniczne nie zapewnia należytej czystości plantacji, zwłaszcza w rzędach, dlatego chwasty zwalczano herbicydami, zalecanymi przez Instytutu Ochrony Roślin. Do zabiegów zastosowano zaczepiany opryskiwacz Hardi Commander Twin, z belką o szerokości 18 m i pomocniczym strumieniem powietrza. Ułatwia on wnikanie cieczy roboczej w łan, zmniejsza jej znoszenie i umożliwia pracę z większą prędkością. Opryskiwacz współpracujący z Ursusem 914 osiągnął wydajność około 9 ha/h, przy prędkości roboczej około 7 km/h. Zużycie paliwa wyniosło 1,5 l/ha, a nakłady robocizny – 0,15 rbh/ha. W sumie podczas nawożenia i ochrony zużyto 5,7 l paliwa na ha, a pracochłonność wyniosła 0,7 rbh/ha.

W nowoczesnej technologii produkcji kukurydzy cukrowej wszystkie zabiegi są zmechanizowane, dlatego nakłady robocizny są bardzo małe. W uprawiającym i przetwarzającym kukurydzę cukrową gospodarstwie "Dawtona" wynoszą one tylko 5,14 rbh/ha. Decyduje o tym przede wszystkim zbiór kombajnowy, zabierający niespełna 2 rbh/ha. Przy ręcznym zbiorze kolb nakłady pracy są kilkanaście razy większe. Zmechanizowanie produkcji jest okupione dużym zużyciem paliwa. Wyniosło ono łącznie około 70 l/ha, z czego ponad połowa przypadła na uprawę (bez siewu). Jednak bez starannej uprawy i bez zmechnizowanego zbioru kolb trudno jest uprawiać kukurydzę cukrową na większą skalę i uzyskiwać duże ilości jednorodnego plonu w krótkim czasie, przeznaczonego do przetwórstwa.


Źródło: "Farmer" 08/2005

Podobał się artykuł? Podziel się!