- Nawet najlepsza technologia uprawy gleby nie pozwoli na równomierne rozłożenie resztek pożniwnych, jeśli nie wykona tego kombajn. Resztki pożniwne powinny być tak wymieszane z glebą, aby cała powierzchnia pola była pod tym względem jednorodna - powiedział Michael Braun z Horsch Maschinen GmbH podczas konferencji na Wydziale Inżynierii Produkcji i Energetyki Uniwersytetu Rolniczego im Hugona Kołątaja w Krakowie.

Jak w najprostszy sposób poznać że słoma jest odpowiednio pocięta? Rozdrobniona na krótkie odcinki „zapada się" w ściernisku i zalega na glebie, a więc nie zawiesza się i nie pokrywa rżyska. Jeśli słoma pokrywa rżysko, trzeba się zastanowić w czym tkwi problem: ustawieniach maszyny, czy tępych nożach?

Specjalista z Horsch przytacza wyniki badań, z których wynika, że optymalnie pocięta słoma powinna zawierać się w odcinkach 1-4 cm. Słoma o długości powyżej 4 cm nie powinna stanowić więcej jak 30 proc. ogółu pociętej masy. Trzeba być świadomym, że nawet idealnie naostrzone noże i prawidłowo ustawiona sieczkarnia nie pozwoli uzyskać w 100 proc. odcinków o długości do 4 cm.

Prawidłowo pocięta słoma wnosi do uprawy dwa główne, pozytywne aspekty:
*możliwość dobrego wymieszania z glebą,
*duża powierzchnia kontaktu z glebą i mikroorganizmami, co pozwala na jej szybki rozkład.

Ważna jest też wysokość ścierniska. Optymalne jest do wysokości 10 cm. Oczywiście istnieją sytuacje, że musi być ono wyższe. Ale wtedy powinno być zastosowane mulczowanie. Taka sytuacja często wynika na przykład podczas koszenia wyległego zboża.

Istotnym problemem jest równomierne rozrzucenie plew. Muszą być one rozprowadzone po całej szerokości pracy kombajnu, co nie jest takie proste zwłaszcza przy dużych szerokościach maszyn. Dlatego w dużych kombajnach stosowane są specjalne kierownice i rozrzutniki plew.

Jeśli plewy nie zostaną równomiernie rozrzucone, to nawet przy tradycyjnej uprawie orkowej w pasach przyorania plew zauważa się słabsze wschody roślin i zniżkę plonu.

Źle pocięta słoma długo zalega w glebie i staje się nosicielem chorób grzybowych. Jest to szczególnie istotne w uprawach tym samych gatunków roślin po sobie, szczególnie pszenicy po pszenicy, pszenicy po kukurydzy i kukurydzy po kukurydzy. Przede wszystkim nasila się problem chorób korzenia oraz fuzariozy kłosów.