PRZYORAĆ!
Czasy kiedy w gospodarstwie była jedna krowa i mleko na potrzeby domowników, przechodzą powoli do historii. Teraz gospodarstwa są wyspecjalizowane. Hodując krowy czy świnie, robią to nawet bez ściółki. Dlatego coraz częściej brakuje na wsi nawozów organicznych, które poprawiłyby jakość gleby. Uproszczenia w produkcji nieubłagalnie postępują.

Rolnicy kupują obornik czy gnojowicę od sąsiadów, aby w całości nie bazować tylko na nawozach mineralnych, których cena z roku na rok wzrasta. Zatem nie wszystkie gleby mogą być nawożone nawozami naturalnymi. Dlatego w myśl powiedzenia „gdy się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma”, jako nawóz można wykorzystać słomę. Nie będzie ona tak cenna, ale w połączeniu z prawidłową agrotechniką, a więc przede wszystkim z odpowiednim płodozmianem, może przyczynić się do wzbogacenia pola.

Więcej czytaj w FARMER 12/2009 

Zamów FARMERA