Problem z tym chwastem narasta od dłuższego czasu. Powodem jest schematyzm postępowania wielu rolników. Kiedy na rynek trafił Glean 75 WG zawierający chlorosulfuron, szybko zdobył szeroką popularność. W wielu regionach przyzwyczajenie do jego stosowania tak się zakorzeniło, że nikt nie myślał o zastąpieniu go innym. Dzisiaj zbieramy tego owoce. Zagadnieniu odporności chwastów na herbicydy poświęcone było spotkanie zorganizowane przez firmę Syngenta Crop Protection, w gościnnych progach gospodarstwa Romana Romanowskiego w Sułowie pod Lidzbarkiem Warmińskim. Jest to rejon, w którym problem efektywnej eliminacji miotły zbożowej z ozimin zaznacza się szczególnie ostro.

Stosowanie herbicydów opartych o sulfonylomoczniki (określane też jako inhibitory ALS), do grupy których zaliczany jest chlorosulfuron, jest dość powszechne. Związki te charakteryzuje duża aktywność biologiczna w bardzo małych dawkach i - ze względu na stosunkowo niski koszt - są przez wielu rolników chętnie stosowane. Pobierane są poprzez liście, w mniejszym stopniu poprzez korzenie, a następnie przemieszczane do wierzchołów wzrostu, gdzie - wpływając hamująco na proces podziału komórek - powodują zahamowanie wzrostu i rozwoju roślin. Mechanizm ich działania jest łatwo przełamywany przez chwasty, dość szybko doprowadzając do powstawania form odpornych. Ocenia się, że w ciągu ok. 20 lat stosowania sulfonylomoczników na świecie, uodporniły się na nie 93 gatunki, a proces ten narasta lawinowo. Dla porównania, blisko 60-letnie stosowanie herbicydów z grupy regulatorów wzrostu (np. MCPA czy 2,4-D) przyczyniło się do wytworzenia odporności jedynie u 24 gatunków chwastów. Co jest tego powodem? Odporność na herbicydy działające jako inhibitory aminokwasów syntezy acetylomleczanowej (ALS) jest przenoszona zarówno przez nasiona, jak i pyłek roślin. Stąd szybkie uodparnianie się chwastów obcopylnych.

Najwięcej biotypów odpornych występuje na północy Polski w województwach warmińsko-mazurskim i pomorskim oraz w południowej części woj. zachodnio-pomorskiego. Pojedyncze pola z odporną miotłą zbożową zanotowano na Dolnym Śląsku i Śląsku, oraz na Kujawach. Poza biotypami odpornymi zanotowano występowanie form średnio odpornych. Wskazuje to, że proces uodpornienia się miotły zbożowej na tę grupę herbicydów będzie narastał.
Uczestniczący w spotkaniu prof. Kazimierz Adamczewski z Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu zwrócił uwagę na fakt rosnącego uodporniania się miotły zbożowej na kolejne substancje aktywne. Jak wynika z jego badań, w Polsce są już miejsca, w których chwast ten jest jednocześnie odporny na chlorosulfuron i fenoksaprop-P-etylu. Druga z tych substancji aktywnych należy do inhibitorów acetylokoenzymu A (ACCase), który odznacza się zupełnie innym mechanizmem działania niż inhibitory ALS. Jak do tego doszło, jeszcze nie wiadomo.