W przypadku zakupu materiału kwalifikowanego, jego jakość nie powinna budzić naszych zastrzeżeń. Jednak gdy do siewu użyjemy nasion z własnego rozmnożenia, warto wcześniej ocenić ich zdolność kiełkowania. Można to sprawdzić w bardzo prosty sposób. Do tego celu potrzebujemy kilka kawałków ligniny, bibuły czy innego chłonnego materiału, które należy zwilżyć wodą i wyłożyć na podstawce. Następnie wykładamy 100 nasion i przykrywamy je zwilżonym materiałem. Tak przygotowaną próbę pozostawiamy w temperaturze pokojowej, dbając codziennie by materiał był wilgotny.

W zależności od badanego gatunku, po kilku lub kilkunastu dniach możemy przystąpić do oceny kiełkowania. Liczymy nasiona, które wykiełkowały, a odrzucamy martwe i takie które są żywe, ale siewki są poskręcane lub porażone pleśnią. Ilość zdrowych wykiełkowanych nasion będzie adekwatna do procentowego poziomu zdolności kiełkowania. Im więcej takich prób wykonamy, tym uśredniony wynik będzie bardziej wiarygodny.

• w przypadku zbóż: dobry materiał siewny to taki, który kiełkuje w co najmniej 90 proc. (niższe wartości – 80 proc. dotyczą tylko owsa)
• w przypadku grochu i bobiku: zdolność kiełkowania– powinna wynosić przynajmniej 80 proc. – taki materiał nadaje się do wysiewu
• w przypadku łubinów: zdolność kiełkowania materiału siewnego powinna wynosić nie mniej niż 75 proc.

Należy pamiętać, że na wartość siewną nasion wpływają warunki podczas ich zbioru, szybkość i temperatura suszenia (jeśli były dosuszane), stosowanie desykantów (jeśli były stosowane) oraz warunki panujące podczas przechowywania (wilgotność, czy aktywność szkodników i grzybów).
Przykładowo w przypadku grochu czy łubinów niekorzystne warunki pogodowe w czasie wegetacji, tj. zbyt wysokie lub niskie temperatury, wysoka wilgotność, przedłużają okres wegetacji roślin. Powoduje to nierównomierne dojrzewanie nasion i często wymagają chemicznej desykacji. Materiał siewny z takich plantacji może odznaczać się słabszą zdolnością kiełkowania.

Podobał się artykuł? Podziel się!