Pierwsze tchnienie zimy mamy za sobą. Przez kilka początkowych dni III dekady października, średnia temperatura dobowa oscylowała wokół 1 do 3oC. Noce były chłodniejsze, a to za sprawą pogodnego nieba i przypadającej w tym okresie pełni księżyca. Sprzyjało to oddawaniu ciepła do atmosfery. W niektórych regionach (Mazowsze), nocne spadki temperatur przy gruncie sięgały minus 8-9oC.

Nie były jednak groźne. Spadkowi temperatury towarzyszył bowiem intensywny (jak na ten okres kalendarzowy) opad śniegu. Kilku, a miejscami kilkunastocentymetrowa jej pierzynka ochroniła rośliny. Niewielkie ocieplenie w chwili obecnej, powoli ją stapia. Niezamarznięta jeszcze ziemia bez problemu wchłania wodę.

Wczesny i lekki atak zimy, należy uznać za sprzyjający oziminom. Chłody i śnieg gwałtownie obniżyły temperaturę gleby, co w naturalny sposób spowalnia i wyhamowuje wegetację roślin. Był to jednocześnie doskonały okres do przejścia przez rośliny okresu hartowania, niezbędnego fizjologicznie etapu wstępnego do prawidłowego przezimowania roślin.

Obserwowane stygnięcie gleby powinno cieszyć. Nic bowiem gorszego, gdy wejście roślin w spoczynek zimowy następuje gwałtownie, w warunkach wysokiej temperatury gleby która przedłuża wegetację (niezahartowanych wcześniej) roślin pod śniegiem.