Koniec wegetacji jesiennej dla wszystkich ozimin następuje praktycznie w tym samym czasie. Obserwowane ochłodzenie wyraźnie spowolniło wzrost i rozwój ozimin i jeśli będzie się dłużej utrzymywało, a temperatury dalej będą spadać można się spodziewać, że zboża będą wchodzić w spoczynek zimowy.

W zależności od terminu siewu i regionu pszenice wyglądają różnie. Te siane w terminie optymalnym zazwyczaj są w fazie krzewienia. Oznacza to, że osiągnęły one oczekiwaną fazę przed nastaniem spoczynku zimowego. Raczej nie widać na nich wyraźnych symptomów niedoborów. Były doniesienia o porażeniu ich mączniakiem prawdziwym, zdecydowanie rzadziej septoriozą i w niewielkim stopniu rdzą. Lokalnie problemem były mszyce.

Na Kujawach, Mazowszu, Wielkopolsce oraz Ziemi Łódzkiej, rośliny maja dość dobrze rozwinęły system korzeniowy i już wytworzyły 2 nawet 3 pędy kłosonośne. To dzięki dość sprzyjającym warunkom jesiennej wegetacji. To dobra wiadomość, bo jesienne krzewienie się pszenicy jest bardzo korzystne. Pszenica ozima jest wprawdzie zdolna do dokrzewienia się wiosną, ale pędy wiosenne wytwarzają z reguły słabsze kłosy.

W wielu gospodarstwach jednak termin optymalny nie był dotrzymany. Oprócz przyczyn organizacyjnych powodem opóźnionych siewów najczęściej była przeciągająca się susza, która uniemożliwiała terminowe wykonanie orki i zabiegów doprawiających. Często siewy zbóż opóźnione były o 2 do nawet 4 tygodni.

Również pszenice siane w terminach opóźnionych nie wyglądają najgorzej. Pomimo gorszych warunków do kiełkowania wchody są dość wyrównane, a to dzięki ciepłej pogodzie jaka panowała na początku listopada. Nieco gorzej jest w tych rejonach gdzie brakowało wilgoci. Te siane w ostatniej dekadzie października maja średnio 2 sporadycznie 3 liście. Te z początku listopada, zdążyły skiełkować i obecnie są w fazie szpilkowania.

Podobał się artykuł? Podziel się!