Z przeprowadzonych lustracji późno sianych pszenic wynika, że relatywnie najlepiej przetrwały zimę plantacje z siewów listopadowych. Na pozór rośliny prezentują się słabo, liście mają mocno uszkodzone przez mróz, jednak są to często rośliny żywe, które wyraźnie kontynuują wegetacje (białe przyrosty korzeni). Zdecydowanie gorzej mają się plantacje nieco starsze, wysiane w okolicach połowy października. Tu często są poważne braki w obsadzie.

Dlaczego tak się stało? Otóż plantacje zasiane w pierwszej dekadzie listopada dzięki ciepłej i długiej jesieni, zimowały najczęściej w fazie szpilki lub co najwyżej w fazie 1–2 liści (BBCH 11–12). Są to fazy najbardziej odporne na działanie niskich temperatur. W tych fazach rośliny odżywiają się jeszcze zapasami z ziarniaka.

Przejście na odżywianie przez korzenie następuje od fazy 3 liści (BBCH 13). W związku z tym po przekroczeniu tej fazy rośnie wrażliwość roślin na mrozy i trwa ona do czasu wykształcenia u roślin pełnego węzła krzewienia ze gromadzonymi w nim składnikami pokarmowymi i cukrami. W związku z powyższym najbardziej ucierpiały pszenice, które zasiane były mniej więcej w połowie października. One najczęściej przed mrozami były właśnie w tej newralgicznej, wrażliwej fazie.

Niestety bardzo często takie plantacje wymagają likwidacji, gdyż wiele roślin jest martwych i automatycznie ich obsada spada do poziomu, poniżej którego ich pozostawienie jest nieopłacalne. To samo tyczy się pszenic zasianych blisko terminu optymalnego, ale z powodu suszy ich rozwój postępował powoli i również zimowały w krytycznej fazie 3. liścia.

Jakie decyzje podejmują rolnicy z plantacjami z późnego siewu? Wieloletnie doświadczenia rolników pokazują, że i tak pszenice ozime zasiane w terminach opóźnionych lepiej plonują niż formy jare zasiane wiosną. W związku z tym, często te rokujące, postanawiają pozostawić. Rośliny są mocno osłabione, ale są wyraźnie żywe i mają sporo nowych przyrostów na korzeniach. Są przed krzewieniem więc priorytet to odpowiednio je pobudzić do tego procesu.

Na takich plantacjach, jeżeli jeszcze tego nie uczynniliśmy, powinniśmy jak najszybciej zastosować uderzeniową dawkę nawozową w wysokości około 70-90 kgN/ha, najlepiej w formie azotanowej (stymuluje rośliny do krzewienia). Jak rośliny po części się zregenerują, jeszcze przed krzewieniem warto także zastosować dolistny zabieg siarczanem magnezu i preparatem zawierającym w swym składzie fosfor oraz zestaw newralgicznych dla zbóż mikroelementów (głównie miedź, mangan, cynk). Mangan i miedź pobudzą rośliny do krzewienia, a cynk pobudzi system korzeniowy.