Obecna gęstość łanu pszenicy ozimej sianej w terminie opóźnionym nie zachwyca. Rośliny przed zimą się nie rozkrzewiły i obecnie nasze zadanie to zadbać o prawidłowy przebieg tego procesu. Faktem jest, że rośliny z zimy wyszły bez większych uszkodzeń. Już jakiś czas temu wznowiły wegetacje, a całą siłę kumulują obecnie na regenerowanie uszkodzeń pozimowych. Obsada z jesieni raczej jest zachowana, póki co nie dotarły do nas wyraźne sygnały, by w którymś regionie notowano znaczące straty.

Nawet w regionach gdzie na przestrzeni zimy podczas mrozów nie było okrywy śnieżnej nie jest najgorzej. Owszem widać wyraźne uszkodzenia mrozowe w postaci wysmoleń liści, ale rośliny są żywe, mają już pierwsze nowe przyrosty korzeni i nowe młode liście. Nieco gorszą kondycją odznaczają się rośliny na pagórkach (mocniej są wysmolone przez mroźne wiatry) lub w obniżeniach terenu (efekt długo stagnującej wody, zalegającego śniegu lub lodu).

Plantacje, które wchodziły w spoczynek zimowy w fazie 3. liścia obecnie rozpoczynają krzewienie. Pozostałe, powoli przechodzą przez kolejne fazy.  Dlatego, kto jeszcze nie zastosował na tych plantacjach nawożenia azotowego, powinien jak najszybciej to możliwe nadrobić zaległości. Od warunków pogodowych oraz dostępności składników pokarmowych w dużej mierze będzie zależało ile pędów kłosonośnych powstanie w wyniku tego procesu i ile z tych pędów zakończone będzie produktywnym kłosem.

Orientacyjnie pszenica ozima kończy krzewienie mniej więcej w pierwszej dekadzie kwietnia, później fotoperiod i coraz wyższa temperatura wymusza na roślinach przejście roślin w fazę strzelania w źdźbło. Mamy więc niecały już miesiąc na dokrzewienie zbóż. Jak wspomóc ten proces pisaliśmy już wielokrotnie.

Czytaj także:

>>> Wiosenne krzewienie pszenicy ozimej jest mniej produktywne
>>> Forma azotanowa – wady i zalety
>>> Pierwsza aplikacja mikroelementowa w zbożach
>>> Chemiczne dokrzewianie pszenicy ozimej

Podobał się artykuł? Podziel się!