Pojawiły się delikatne naloty świadczące o początku mączniaka prawdziwego powodowanego przez Erysiphe graminis, który jest pasożytem bezwzględnym zbóż i traw. Wprawdzie mączniak dopiero zaczyna się pojawiać, jednak zboża trzeba mieć pod kontrolą i w razie konieczności, po przekroczeniu progu ekonomicznej szkodliwości, zdecydować o zastosowaniu oprysku fungicydem.

Próg ekonomicznej szkodliwości w jęczmieniu to 25–35 proc. roślin z pierwszymi objawami choroby – widoczne są pojedyncze, białe skupienia nalotu grzybni w fazie krzewienia, a dla pszenicy, pszenżyta i żyta to 50–70 proc. roślin z pierwszymi objawami choroby w fazie krzewienia.

- Na zbożach ozimych oprócz mącznika prawdziwego w niewielkim stopniu daje się zauważyć fuzariozę liści. Na ten moment nasilenie chorób jest niewielkie, ale mimo wszystko zboża muszą być obserwowane. Zapowiadane ocieplenie może spowodować przyspieszenie rozwoju patogenów chorobotwórczych, w razie konieczności dodatnie temperatury pozwolą na przeprowadzenie zabiegu ochronnego T0 – powiedział w rozmowie z redakcją prof. dr hab. Marek Korbas, kierownik Zakładu Mikologii Instytutu Ochrony Roślin – Państwowego Instytutu Badawczego.

Do zwalczania mącznika wykorzystać można fungicydy z grupy morfolin, gdy temperatury oscylują w granicach 5°C. Przy zapowiadanym ociepleniu, kiedy temperatury przekroczą 10°C, wykorzystuje się triazole.

Dołącz do dyskusji na forum.farmer.pl  Rozmawiaj w temacie: stan ozimin