Stanisław Kacperczyk-  prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych

- Jakie będą tegoroczne zbiory?

- Niestety w wielu regionach mamy do czynienia z coraz większymi niedoborami wody. Słońce bardzo przypala zboże szczególnie te, które wcześniej było intensywnie chronione. Zaczynają pojawiać się choroby zbóż. To efekt oprysków, przeprowadzonych nie w terminie. Dlaczego tak się stało? To wina pogody, która uniemożliwiła wykonanie zabiegów w odpowiednim momencie. Efekt mamy taki, że wiele chorób nie zostało zwalczonych w pierwszym oprysku. Niestety i drugie zabiegi w wielu przypadkach  nie zwalczyły patogenów. Poza tym w niektórych regionach kraju spadł grad. Także u mnie na polu wystąpiło sporo zniszczeń gradowych. Liście flagowe są popaskowane. To powoduje, że transpiracja i żywienie roślin będzie słabsze. Zaczynają pojawiać się także szkodniki, co dodatkowo niekorzystnie wpłynie na plon i jego jakość.

- Czy możemy prognozować tegoroczną wielkość zbiorów?

-  Ciężko jest cokolwiek wyrokować. Jeszcze w pierwszej dekadzie czerwca wydawało się, że plony zbóż będą dobre, ale ze względów, o których powiedziałem wcześniej nie mam już tak optymistycznej opinii o tegorocznych zbiorach. Zgadzam się ze zdaniem wielu rolników, że dopóki nie zbierze się zboża z pól i nie trafi ono do magazynów, to ciężko jest mówić o wielkości zbiorów.

- Oziminy czy rośliny jare? Która uprawa daje rolnikowi większą gwarancję udanych zbiorów?

- Zdecydowanie oziminy. To wynika z tego, że w dużej mierze korzystają one z zasobów wodnych zimy, jesieni i wczesnej wiosny. W późniejszym okresie wegetacji słabiej ukorzenionym roślinom jarym bardziej doskwierają wiosenne niedobory opadów, które u nas nie należą do rzadkości. Z roślinami jarymi jest tak, że albo pogoda dopisze i wtedy jest z nich dość dobry plon, albo nie i wtedy dochodzi nawet do dużych spadków plonu.

- Czy wpływ na tegoroczne ceny będzie miał kontyngent zbóż z Ukrainy?

- Oczywiście nawet nieduże partie ziarna zbóż, ale dostępne w niższych cenach, rzutują na stawki w Polsce. Kupujący zawsze odnoszą się do tej możliwości, mówiąc, że gdzieś tam mogą kupić zboże taniej i tym samym osłabiają pozycję sprzedającego- producenta. Oprócz zbóż niekorzystny wpływ na rynek płodów rolnych w Polsce zaznacza się także w przypadku rzepaku i innych roślin oleistych. Producenci ukraińscy mogą wyprodukować zboże i rzepak taniej ze względu na niższe koszty produkcji. Mogą także korzystać ze środków ochrony roślin, które w Unii Europejskiej są zakazane. To nierówna konkurencja.