Ostatnie zimy zaczynały się u nas nawet w grudniu lub styczniu. Jesień była długa i ciepła. Czy będzie tak i tym razem? Trudno jednoznacznie wyrokować, ale starsi rolnicy-praktycy, już widzą, że tym razem może być odwrotnie, ale nie musi.

- Natura już nam pokazuje, że w tym sezonie można spodziewać się mroźnej i nawet wczesnej zimy. Dlaczego? Po pierwsze krety wracają bliżej zabudowań gospodarskich, budynków, a nie jak miało to miejsce ostatnio – „zimowały” w polu. Podobna sytuacja dotyczy gryzoni np. myszy. Po drugie w tym roku mamy bardzo dużo kasztanów i orzechów włoskich, co według „starszych praktyków” uważane było od lat za przejaw ostrej zimy. Po trzecie drzewa iglaste mają w tym sezonie szyszki osadzone na samym szczycie drzew – wylicza prof. Marek Mrówczyński z Instytutu Ochrony Roślin PIB. Dodaje, że nie każdy może wierzyć w takie sygnały, ale są ludzie, którzy zwracają na to uwagę i trzeba to uszanować. A pogoda – w praktyce okaże się, jak będzie.

Co ze zbożami? - Jęczmień ozimy w Wielkopolsce znajduje się obecnie w fazie 2-3 liści, jego wschody wystąpiły po upływie dopiero dwóch tygodni, bo było tak sucho. Pszenice są jeszcze siane, bo rolnicy z powodu niedoboru wilgoci, ale też z powodu przewidzianego nalotu mszyc, opóźniają siew tego gatunku. Pszenice dopiero szpilkują i to nierównomiernie – zaznacza prof. Mrówczyński.

Z kolei Stanisław Kacperczyk, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych i zarazem rolnik gospodarujący w okolicach Radomia, podkreśla, że w jego regionie większość zbóż została wysiana, ponieważ spadł deszcz.

- Rośliny złapały trochę wilgoci i w miarę szybko wzeszły - u mnie pszenica po upływie tygodnia. Obecnie jest w fazie 2-3 liści. Mamy jednak sygnały z Polski, mówiące o tym, że siewy są zwykle opóźnione, a wschody nierównomierne, w suchą glebę. Pytanie czy rośliny zdążą się dobrze przygotować do zimy – mówił Kacperczyk.

Radzi rolnikom stosowanie w tym roku odchwaszczania nalistnego, a nie doglebowego, które nie koniecznie może zadziałać tak jak się tego można spodziewać z powodu niedoboru wilgoci. – W swoim gospodarstwie zawsze niszczę chwasty w zbożach jesienią tanim środkiem, a następnie robię korektę lepszym – wiosną – podkreśla Kacperczyk.

Jak siewy i wschody zbóż przebiegają w Waszych gospodarstwach?