Na przestrzeni kilku ostatnich lat mamy do czynienia z długimi jesieniami. W grudniu dominują raczej dodatnie temperatury, w nocy są co najwyżej słabe przymrozki, a to powoduje, że wegetacja w tym zimowym miesiącu nie jest jeszcze całkowicie uśpiona.

Takie warunki od kilku sezonów zachęcają producentów zbóż do siewów pszenicy ozimej nawet w terminach bardzo opóźnionych. Nie rzadko jest to listopad i coraz częściej dochodzi do siewu pszenicy ozimej po późno schodzących przedplonach jak burak cukrowy czy kukurydza na ziarno.

Należy tu jednak zaznaczyć, że w tym sezonie tak późny siew był także koniecznością w tych regionach, gdzie wyjątkowo suchy wrzesień i skrajnie mokry październik nie pozwolił na dokonanie siewów zbóż w terminach optymalnych.

Ostatnie tygodnie,  zapisały się w pogodzie raczej jako ciepłe i deszczowe. Okres dodatnich temperatur (głownie krótki epizod wyjątkowo wiosennej aury w trzeciej dekadzie listopada) pozwolił na wykiełkowanie ziarniaków, które trafiły do gleby w listopadzie. Plantacje zasiane w połowie listopada po burakach cukrowych obecnie nieśmiało szpilkują, choć do pełni wschodów jeszcze daleko.

To dość dobra wiadomość, bo oznacza to, że ziarniaki wykiełkowały, a pszenica będzie zimować w fazie szpilki. Ta faza rośliny jest dość odporna na przezimowanie (siewki posiadają jeszcze spory zapas substancji zapasowych zgromadzonych w ziarniaku).

Wczesną wiosną jednak z reguły takie plantacje nie wyglądają najlepiej. Rośliny często są purpurowo-fioletowe, na pierwszy rzut oka wydające się być martwe. Nie należy jednak zbyt pochopnie skreślać takich plantacji. Po wznowieniu wegetacji powinniśmy roślinom dobrze się przyjrzeć. Należy w kilku miejscach wykopać rośliny i obejrzeć dobrze przede wszystkim system korzeniowy. Jeśli na korzeniach zaobserwujemy nowe białe przyrosty korzeni, oznacza to, że takie rośliny intensywnie się regenerują, kontynuują wegetację i należy je jak najszybciej zasilić przede wszystkim azotem.

Dawka musi być uderzeniowa (wyższa niż w normalnych warunkach). Ma ona na celu pobudzić rośliny do jak najbardziej intensywnego krzewienia. Wszak krzewienie wiosenne jest mniej produktywne, ale słabszą krzewistość z pewnością nieco zrekompensuje nam większa obsada roślin na m2. Plon z takiej plantacji może być całkiem przyzwoity. W przeciętne lata jest on zdecydowanie wyższy niż w przypadku pszenicy jarej. Różnica bywa tym większa, im bardziej niekorzystne warunki panują na wiosnę.

Podobał się artykuł? Podziel się!