Na spotkaniu zorganizowanym w gościnnych progach Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w Radzikowie, rzecznik prasowy PZPRZ Tadeusz Szymańczak poinformował że według rachunków symulacyjnych wykonanych przez związek, cena pszenicy konsumpcyjnej może na koniec grudnia dojść do 1400 zł/t. Natomiast w okresie żniw będzie o ok. 20 proc. niższa, na poziomie około 1100 zł/t.

Wynika to z ogólnej sytuacji na rynku zbóż. Według Międzynarodowej Rady Zbożowej zbiory w 2010/11 pszenicy będą niższe o około 30 mln t (649 mln t wobec 679 mln ton w sezonie 2009/10). Uzasadnia to nie tylko utrzymanie się, ale także dalszy wzrost cen ziarna tego gatunku. Niższa produkcja to wynik niesprzyjających warunków pogodowych w kilku krajach odgrywających istotną rolę na światowym rynku pszenicy.

Chiny cierpią na największą od 60 lat suszę. Plony zarówno zbóż jak i pozostałych roślin uprawnych będą klęskowo niskie. W zaistniałej sytuacji kraj ten zaimportuje rekordowo wysoką ilość ziarna pszenicy.

Nie można liczyć, że wypełni go import z USA, albowiem mimo zapowiedzi urodzaju, zasiewy są mniejsze o 9 proc. Zbiory zbóż w Australii po ogromnej powodzi, jaka nawiedziła ten kraj są znacznie niższe od oczekiwanych i dlatego ocenia się, że kraj ten wyeksportuje tylko około 14 mln t pszenicy.

Nie lepiej jest we Francji - najwiekszego unijnego eksportera pszenicy. Na 96 departamentów (odpowiednik naszych województw) aż 76 zgłosiło klęskę suszową. Co prawda ostatnie deszcze złagodziły niedobory wilgoci, ale i tak zbiory będą o minimum 13 proc. niższe. Natomiast w Niemczech gdzie także zabrakło deszczy, zbiory będą na tym samym poziomie co w minionym roku.