To był niestety kolejny moment, który mógł mocno osłabić oziminy zwłaszcza w tych regionach, gdzie pokrywa śniegowa nie jest gruba lub jest podatna na zwiewanie przez dość silne wiatry.

- Regiony pokryte śniegiem są „zabezpieczone" przed działaniem mroźnego wiatru. Te niskie temperatury zdecydowanie „wyhamują" wegetację jeśli gdziekolwiek ona ruszyła. Rośliny pozostaną w zimowym uśpieniu - mówi portalowi farmer.pl Piotr Hulanicki z firmy Kazgod.

Jego zdaniem, choć przebieg pogody nie jest taki, jaki oczekiwaliby rolnicy, to należy mieć nadzieję, że okres zimy sprowokował rośliny do maksymalnego stanu mrozoodporności.

- Okrywa śnieżna podnosi mrozoodporność roślin. O ich wymarzaniu decyduje przemrożenie węzła krzewienia. Pokrywa śniegowa nawet 7-12 cm powoduje wzrost „genetycznej" odporności na mróz nawet o 5 stopni. Należy również pamiętać, że rośliny zasiane w terminach agrotechnicznych, dzięki przychylnej pogodzie w okresie jesiennym, mają mocne węzły krzewienia. Ich kondycja nie powinna zostać zachwiana - dodaje Hulanicki.

- Oczywistym jest, że jeśli mamy do czynienia z rejonem, gdzie nie ma pokrywy śniegowej, a temperatura ma tam obniżyć się do poziomu nawet minus 7 -10 stopni i będzie wiał wiatr - to stan ozimin może ulec znacznemu pogorszeniu. Już teraz można zauważyć, że blaszki liściowe mają brązowy kolor. Są to jednak symptomy mrozu, ale nie „śmierci" rośliny - podkreśla Piotr Hulanicki.

W jego opinii nie należy się też obawiać wyprzenia roślin pod śniegiem.

- Wegetacja nie ruszyła na tyle mocno, a obecne mrozy ją nadal wyhamowują, aby sprzyjało to temu zjawisku. Miejmy nadzieję, że obecne pogodowe zwroty będą już ostatnimi, a od świąt spotka nas już wyraźne ocieplenie - dodał.

Podobał się artykuł? Podziel się!