Jak mówił, przetwórcy mają już zapasy, by przetrwać do nowych zbiorów, dlatego prawdopodobnie cena ziarna nie wzrośnie.

Stabilna jest też podaż ziarna. Łatwiej je kupić na południu i południowym, trudniej - na zachodzie i północy kraju. Przetwórnie kupowały głównie zboże z importu. Jednak wyraźnie umocnienie się euro do złotego ograniczyło import zbóż z krajów ościennych i Węgier. Oferty sprzedaży ziarna krajowego są bardziej konkurencyjne od ofert sprzedaży zbóż z importu.

W zależności od regionu kraju, pszenica paszowa kosztowała 920-980 zł/t w połowie maja, a konsumpcyjna - 920-990 zł za tonę. Za kukurydzę trzeba było zapłacić 880-950 zł/t. Nadal drogie były jęczmień i żyto, co przełożyło się na małe zainteresowanie ich zakupem. Cena żyta paszowego - to 840-860 zł/t, a jęczmienia - 900-960 zł/t. Ceny pszenżyta paszowego na rynku krajowym były na poziomie 850-900 zł/t.

- Po zbiorach przewidujemy pewne obniżenie cen, ale wielką niewiadomą jest kurs złotego wobec innych walut - powiedział Tański. W dłuższym okresie osłabienie złotego może być czynnikiem wpływającym na wzrost cen zbóż, szczególnie w sytuacji malejącej podaży krajowego ziarna na rynku.

Jego zdaniem przemarznięcia upraw zbóż oraz brak opadów w maju nie będą miały większego wpływu na poziom cen. Podkreślił, że liczą się zbiory w całej Unii.

Dodał, że ostatnie prognozy nie przewidują w tym roku obniżenia zbiorów zbóż w skali globalnej.

Według Tańskiego w tym roku zbiory zbóż w Polsce będą nieco niższe, niż w ubiegłym roku, czyli o 0,5-1,0 mln ton.

Podobał się artykuł? Podziel się!