- Zasiewy zbóż ozimych odbywają się terminowo. Są małe problemy ze zróżnicowaniem kiełkowania, co uzależnione jest od warunków pogodowych, a więc i od regionu kraju - mówi Joanna Leśniewska z Krajowej Federacji Producentów Zbóż.


Jak wynika z danych zebranych przez Federację od producentów z całej Polski, istnieje jednak duże zróżnicowanie w postępie prac agrotechnicznych w zależności od regionu. Generalnie wschodnia część kraju, w tym Podlasie, zanotowało obfite opady deszczu, zwłaszcza w ubiegłym tygodniu. Inaczej sytuacja wygląda na zachodzie, gdzie jeszcze kilka dni temu rolnicy mieli problem z niedoborami wody - opady na poziomie 3-6 mm. Bilans ten się jednak nieco poprawił w tym tygodniu.

Na polach można zaobserwować też pierwsze zabiegi herbicydowe, czy to jeszcze bezpośrednio po siewie czy już powschodowo.

Wracając do siewów to te wykonane w optymalnym terminie w wypadku jęczmienia ozimego powinny się już zakończyć, bo terminem finalnym dla nich jest 25 września. Z kolei pszenicę można wysiewać w południowo-wschodniej Polsce do 30 września, w północno-zachodniej do 5 października, a na Dolnym Śląsku do 10 października. Optymalny termin dla pszenżyta kończy się wraz z wrześniem, podobnie dla żyta.

Pozostają jeszcze terminy opóźnione. Najważniejsze jest, aby nie zapomnieć wówczas o zwiększeniu gęstości siewu. Dlaczego? Opóźnienie siewu sprawia, że w skutek obniżającej się temperatury spowalnia się tempo wschodów i tworzenie kolejnych liści, a wtedy zboże może nie osiągnąć fazy krzewienia i jest słabo przygotowane do zimy. Wiele jednak zależy od pogody jesiennej.

Podobał się artykuł? Podziel się!