Po trudnym okresie siewu rzepaku wykonywanego w przesuszoną glebę, przyszedł czas na zboża ozime. Na szczęście rzepak wschodzi, ale bardzo nierównomiernie.

Co ze zbożami? W ich wypadku jest trochę lepiej, w całej Polsce spadł deszcz i tym samym ułatwił pracę. Rolnicy nie muszą siewu wykonywać nocą, albo w godzinach porannych, tak aby „złapać” chociaż odrobinę wilgoci, jak to miało miejsce w wypadku rzepaku. Nie pracuję też wręcz w tumanach kurzu, które unosiły się za ciągnikiem, bo intensywny wiatr zawiewał pył z pola. Nie znaczy to jednak, że problemu z suszą już nie ma.

- Nadal gleba jest przesuszona, ale w tych głębszych warstwach. Bardzo dobrze to widać po głębokiej orce. Jednak zapowiadane na najbliższe dni deszcze mogą zmienić tę sytuację. Mimo wszystko rolnicy wykonują siewy zbóż ozimych. Ci „mniejsi” sieją żyto, inni zwłaszcza, w południowych regionach kraju jęczmień i to często hybrydowy, a jeszcze inni pszenicę. Ja również zaliczam się do tej grupy, która wysiała część tego gatunku – mówi w rozmowie z portalem farmer.pl Stanisław Kacperczyk, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych i zarazem rolnik gospodarujących na powierzchni ok. 300 ha w okolicach Radomia (woj. mazowieckie).

Kacperczyk zdecydował się w tym roku na wcześniejszy siew pszenicy mimo że tzw. optymalny termin dla jego regionu przypada na 20-30 września.

Jakie uprawki przedsiewne wykonał?

- Pszenicę odmiany RGT Kilimanjaro siałem po rzepaku. Najpierw z powodu niedoboru wilgoci wykonałem talerzowanie, następnie na głębokość 20-25 cm pracowałem spulchniaczem i siewnikiem połączonym z broną aktywną – mówi rolnik.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!