Meteorolodzy prognozują, że jeżeli w najbliższych dniach nie pojawią się obfite deszcze, to zbiory będą o 30 proc. niższe od spodziewanych. Tatjana Adamienko, naczelnik działu agrometeorologii Gidrometcentra Ukrainy uważa, że w niektórych obwodach straty mogą dochodzić nawet do 100 proc.: - W Odeskim obwodzie już 15 proc. zbiorów uważa się już za stracone, a – jeśli prognoza pogody, wedle której będzie susza, sprawdzi się - może zginąć 90-100 proc. zbiorów na Chiersonszczinie. Na straty zanosi się także w obwodzie Kirowogradskim, Nikołajewskim i Czerkaskim - podstawowych regionach rolnych Ukrainy. Strefą klęski żywiołowej można nazwać wszystkie regiony, prócz zachodnich obwodów. Natomiast w obwodach Chmielnickim, Rowienskim, Żytomirskim, Tiernopolskim, Wołyńskim można liczyć na średni lub wyższy od przeciętnego urodzaj.

Kierownictwo Ministerstwa Rolnictwa zaniepokojone jest sytuacją. Według informacji wiceministra Polityki Rolnej okręgu autonomicznego Krym Wiktora Tyszkiewicza, we wszystkich okręgach autonomii prowadzona jest ocena strat: - Pogoda jest niekorzystna zarówno dla zbóż ozimych, jak i dla jarych.

Suszą zaniepokojona jest również członkini parlamentarnego zespołu polityki rolnej, a jednocześnie właścicielka gospodarstwa rolnego «Switanok» Tatjana Zasucha: - Jare zboża nie wschodzą, to samo z kukurydzą i burakiem. Katastrofa! W «Switanku» modliliśmy się, by był deszcz. Tatjana Zasucha zapewnia, że rząd przeznaczy w tej sytuacji na pomoc rolnictwu dotację w wysokości 1,5 miliarda UAH.

Obserwatorzy są zarazem przekonani, że nawet, jeżeli spełni się najgorsza prognoza i straty wyniosą jedną trzecią przewidywanych zbiorów, deficytu ziarna na rynku wewnętrznym nie będzie. - Oczekiwaliśmy zbiorów pszenicy na poziomie 17 mln ton - jeżeli wyniosą one 12 mln ton, to i tak pokryją wewnętrzne zapotrzebowanie Ukrainy w ziarnie - twierdzi naczelnik departamentu analityki Ukraińskiej konfederacji rolnictwa Władimir Łapa. Ale brak rezerwy uniemożliwia eksport. W tej sytuacji wzrasta rola Rolnego Funduszu, który powinien zabezpieczyć zakup zboża do rezerwy.

Spadek plonów grozi stratami nie tylko eksporterom, ale także ubezpieczycielom. W tym sezonie ubezpieczono nie więcej od 3 proc. powierzchni uprawnych ozimych i jarych kultur. - W sezonie 2006-2007 przy ubezpieczeniu zbóż ozimych występowała znaczna koncentracja ryzyk. Może to spowodować komplikacje z wypłatami dla ubezpieczonych, jeżeli plonom zagrozi suszę - twierdzi Roman Szynkarienko, ekspert od ubezpieczeń rolniczych.


Z danych Państwowego Komitetu Statystyk: