Zamieściliśmy już artykuł dotyczący wskazówek potrzebnych do oceny przezimowania rzepaku. Teraz przyszedł czas na zboża ozime.

Przypominamy, że sezon 2015/2016 jest od samego początku bardzo specyficzny. Jesień była sucha i przez to opóźnione były siewy zbóż. Dodatkowo była też długa z wysokimi temperaturami, które nie przygotowały roślin do warunków zimowych. Zboża nie zdążyły się odpowiednio zahartować, a tu nagle na przełomie roku przyszedł siarczysty mróz -20ᵒC i mniej, często bez okrywy śnieżnej i dodatkowo z wiatrami.

- Łagodna, długa jesień nie pozwoliła nadrobić start w wegetacji spowodowane suszą. Krzewienie zaczęło się bardzo późno. Delikatna pokrywa śnieżna była tylko w części zachodniej kraju – dodaje Brachaczek.

Podkreśla jednak, że jest wiele czynników, które nie muszą skreślać od razu plantacji mimo trudnych warunków. Jednym z nich jest dobór odmiany i jej wysokości stopnia mrozoodporności. Dlatego każde pole trzeba traktować podczas lustracji odmiennie.

Należy pamiętać, że uszkodzenia liści nie oznaczają wymarznięć. - Najważniejsze jest, aby ocenić zmiany w obrębie węzła krzewienia. Zwykle nie są one od razu widoczne, a wynik często nie jest zerojedynkowy – radzi Brachaczek.

Czym się kierować oceniając przezimowanie plantacji zbóż?

- Kiedy ruszy wegetacja, nowe przyrosty będą świadczyły o aktywności i przezimowaniu rośliny. Jeśli chcemy wcześniej znać odpowiedź, trzeba wykopać tuż przed ruszeniem wegetacji rośliny z różnych części pola i przenieść do ciepłego pomieszczenia. Nowe przyrosty nie od razu są zielone - żółte fragmenty szyjek korzeniowych - nowe liście kiedy dotrze do nich światło zmienią kolor – dodaje.

Podejmując decyzję o ewentualnej likwidacji plantacji trzeba określić jaką obsadę źdźbeł na metrze kwadratowym opłaca się nam zachować pod warunkiem, że jest ona równomierna na całej plantacji.

Co może się jeszcze wydarzyć wraz z biegiem zimy?

- Uszkodzenia mrozowe, a później zaleganie śniegu mogą sprzyjać rozwojowi pleśni śniegowej i/lub pałecznicy zbóż i traw. Uszkodzenia mrozowe, brak pokrywy śnieżnej i silny wiatr mogą sprzyjać wysuszaniu (liofilizacji) zbóż, z kolei naprzemienne rozmrażanie i zamrażanie gleby - rozrywaniu korzonków zbóż – podkreśla Andrzej Brachaczek.

- Zakładamy, że aktualnie strat w przezimowaniu zbóż nie ma, ale lokalnie różne czynniki mogły być krytyczne np. kiepskie nawożenie, bryły, późny siew itp. Zima właściwie dopiero się zaczęła, więc wszystko może się jeszcze zmienić – uważa.