Decydując się na zwalczanie chwastów w uprawie nie mamy na uwadze jedynie pozbycie się dla roślin konkurentów o wodę, światło i składniki pokarmowe. Wykonujemy ten zabieg również w trosce o jakość zebranych płodów.

Najważniejsze by nie dopuścić by chwasty wydały nasiona, gdyż wówczas podczas omłotu dostaną się do ziarna. Dzieje się tak, gdyż nasiona niektórych chwastów trudno jest oddzielić od zbóż. Powodują zanieczyszczenie ziarna i jego dyskwalifikację w wykorzystaniu dla celów konsumpcyjnych. Wiele z nich jest szkodliwych dla zdrowia ludzi i zwierząt.

Trudne do oddzielenia od zboża są nasiona takich gatunków chwastów jak: przytulia czepna, chaber, chwastnica jednostronna, czarnuszka polna, czosnek winnicowy, gorczyca polna, komosa biała, mak polny, nawrot polny, ostróżeczka polna, owies głuchy, poziewniki, rdesty - kolankowy i powojowy, szelężnik większy, tobołki polne, włośnica sina i zielona oraz wyka.

Największy problem jest z przytulią czepną i to jej nasiona najczęściej zanieczyszczają zboże. Chwast powszechnie występuje w zbożach i nie zwalczany z łatwością się pnie po roślinach i wyrasta ponad łan. Najczęściej problem zauważany jest w okresie kwitnienia pszenicy podczas wykonywania oprysku na tzw. kłos. Wówczas na korektę odchwaszczania jest już za późno.

Niektórzy rolnicy jednak decydują się na dodatkowy zabieg po przekwitnieniu pszenicy, na te części pola opanowane przez przytulię. Zazwyczaj nie zniszczy on całkowicie chwastów, ale uniemożliwi roślinie wydanie szkodliwych nasion. Niestety zabieg taki nie jest zalecany przez producentów środków ochrony roślin. Dostępne środki na przytulię z reguły można stosować jedynie we wcześniejszych fazach rozwojowych i nie przewidują możliwości stosowania herbicydów w takiej sytuacji.