W centrum kraju prace na zasiewami zbóż ozimych są słabo zaawansowane. Większość rolników czeka na bardziej sprzyjające warunki, w tym chociaż na przelotne deszcze, by móc wykonać zaplanowane pod zboża ozime uprawki. Takie postępowanie może powodować spiętrzenie prac polowych i w konsekwencji opóźnienie siewu zbóż.

Zdaniem rolników późniejsze siewy zbóż to mniejsze zło, niż uprawa i siew nasion w tak suchych warunkach. Dlatego większość z nich czeka, choć należy tu zaznaczyć, że mają już niewiele czasu, by zmieścić się w terminach optymalnych.

Większość rolników w tym regionie uprawia glebę tradycyjnie orkowo, spora część posiada proste pługi zagonowe, które w takich warunkach nie zdają egzaminu. Podczas zabiegu „wyskakują” z gleby. Trudności z dobrym uprawieniem gleby mają także cięższe i bardziej zaawansowane technologicznie pługi obracane. Efekt jest taki, że tylko niewielki udział pól jest zaoranych i obsianych zbożami.

Niestety synoptycy nie zapowiadają w najbliższym czasie poważniejszych opadów w tym regionie w związku z tym sytuacja może nie ulec większej poprawie. W tych okolicznościach zagrożone mogą być także wschody zbóż i ich początkowy rozwój.

Zdecydowanie lepiej jest na zachodzie kraju, południu czy w północnych regionach woj. kujawsko-pomorskiego. Choć i tam brakuje wilgoci, stan zaawansowania prac na siewem zbóż jest zdecydowanie bardziej posunięty.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!