- Aktualne obserwacje wykonane przez Instytut Ochrony Roślin – PIB TSD w Rzeszowie na obszarze południowej Polski wskazują, że na plantacjach kukurydzy zaczęły pojawiać się intensywne złomy łodyg powyżej i poniżej kolby powstałe wskutek żerowania omacnicy prosowianki. Wystąpieniu omacnicy prosowianki sprzyjały ostatnie dni, w których intensywnie wiało. Problemem jest obserwowana na wielu plantacjach dość duża liczba łodyg złamanych poniżej kolby, co może skutkować ich przewracaniem się na glebę tuż przed zbiorem plonu ziarna – mówi w rozmowie z portalem farmer.pl prof. Paweł Bereś z IOR PIB.

Co ciekawe Podkreśla on, że wykonana na Podkarpaciu tzw. pierwsza ocena szkodliwości omacnicy prosowianki (przeprowadza się ją w fazie woskowej dojrzałości ziarniaków) pokazała, że rok 2015 może być rekordowym pod kątem szkodliwości omacnicy prosowianki w tym regionie kraju.

- W okolicach Rzeszowa, Łańcuta i Przeworska notowane są plantacje, na których 80-100 proc. roślin jest połamana przez szkodnika. W tkankach roślin spotyka się od 1 do nawet 7 wyrośniętych gąsienic omacnicy – podkreśla naukowiec.

Gąsienice aktualnie intensywnie schodzą na zimowanie i wgryzają się w podstawę łodyg.

- Wykryto ponadto pojedyncze gąsienice w stadium L1 i L2 co może oznaczać, że rozwinęło się nieliczne drugie pokolenie szkodnika. Nie stwarza ono jednak żadnego zagrożenia dla roślin – dodaje prof. Bereś.

Problemem w uprawach jest też fuzarioza kolb oraz zgnilizny korzeni i zgorzeli podstawy łodygi (tzw. fuzarioza łodyg).

- Objawy chorobowe spotyka się zarówno na kukurydzy uszkodzonej przez suszę, co ułatwiło opanowanie roślin grzybom, jak również na kukurydzy, która nie doświadczyła w wysokim stopniu niedoboru wody. Patogeny intensywnie rozwijają się w miejscu żerowania omacnicy prosowianki, urazka kukurydzianego, piętnówek i słonecznicy orężówki. Ostatnie niewielkie opady deszczu, poranne rosy, a także wzrost temperatur w ciągu dnia i nocy to czynniki sprzyjające intensywnemu rozwojowi fuzarioz – zaznacza prof. Paweł Bereś.

Niestety jeżeli takie warunki się utrzymają może lokalnie pojawić się zagrożenie ze strony mikotoksyn, dlatego należy bacznie obserwować sytuację na polu.

- W przypadku stwierdzenia dużej liczby złomów łodyg powstałych wskutek żerowania omacnicy prosowianki oraz rozwoju fuzariozy łodyg, a także porastania kolb przez grzybnię należy nie zwlekać ze zbiorami plonu. Koniecznie należy pamiętać o rozdrobnieniu resztek pożniwnych i ich głębokim przyoraniu jeszcze przed zimą na tych polach na których omacnica prosowianka i fuzariozy pojawiły się w większym nasileniu – to pozwoli przynajmniej częściowo ograniczyć ich pojaw w 2016 roku – radzi.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!