Także w tej części kraju jesienna wegetacja przeciągnęła się do pierwszej dekady stycznia, a zima zaatakowała dopiero w drugiej dekadzie.

- Były dni, w których temperatura spadała do -30°C, przy minimalnej okrywie śnieżnej, rzędu 5 cm. Zboża były widoczne spod śniegu, rzepaki w zasadzie całkiem odkryte. Warunki do przezimowania były fatalne, co widać po plantacjach: niektóre odmiany pszenicy są lekko rudawe, bardziej wyrośnięte rośliny rzepaku wypadły - opisuje Zbigniew Ziejewski, prezes PPUH Ziemar w Szwarcenowie (woj. warmińsko-mazurskie).

Jesienią prezes Ziejewski zdecydował się na założenie 4-hektarowej plantacji hybrydowej odmiany jęczmienia ozimego - Hobbita, która jest częścią doświadczenia wdrożeniowego prowadzonego przez firmę Syngenta we współpracy z kilkudziesięcioma gospodarstwami. Jęczmień ozimy nie był uprawiany w PPUH Ziemar od wielu lat. Przyczyną wycofania się z tej uprawy była zbyt niska zimotrwałość.

- Ta zima była wyjątkowo stresowa dla roślin, trudno wyobrazić sobie gorsze warunki. Jeśli Hobbit przetrwał ją przy minimalnej okrywie śnieżnej, jest to odmiana godna polecenia na przeszłe lata - stwierdza prezes Ziejewski. - Ale na razie jest dopiero marzec, trudno przewidzieć, co wydarzy się do końca kwietnia. Jeśli po ruszeniu wegetacji przyjdzie mróz i wiatr, plantacja może zostać zniszczona - zaznacza. - Stawiam za cel, aby uzyskać plon co najmniej 7 t/ha i zakładam, że uda się ten cel zrealizować. Jeśli będzie 8 t/ha, będzie rewelacyjnie. Ale nie chcę wróżyć z fusów, wszystko zależy od przebiegu pogody.