-Nie dość, że na rynku brakuje słodu, to jest drogi. Opłacalność produkcji maleje. Gdyby nie ostra konkurencja, która patrzy sobie na ręce, ceny już dawno poszybowałyby w górę. Jeżeli ten sezon nie będzie lepszy... - zawiesili złowrogo głos przedstawiciele sierpeckiego Browaru Kasztelan podczas ostatniej konferencji prasowej – pisze Agnieszka Woźniak.

W przeddzień żniw o rokowania zapytaliśmy prezesa sierpeckiej słodowni Danish Malting Group Marcina Siemiona: - Żniwa zaczną się za dwa, trzy tygodnie. Wciąż nie wiemy, co nas czeka. Ubiegłoroczną katastrofę spowodował deszcz, który rozpadał się tuż przed ich rozpoczęciem. Jęczmień kiełkował na polach. Do nas trafił martwy, mnóstwo go wypadło.
- W rolnictwie jest jak w loterii. Trudno prorokować przed żniwami. W ubiegłym roku klęska goniła klęskę. Kiedy potrzebny był deszcz, mieliśmy suszę, kiedy chcieliśmy suszy, zmagaliśmy się z opłakanymi żniwami. Ostatnie ulewy też położyły zboże. To musi się ujemnie odbić na zbiorach - usłyszeliśmy w jednym ze skupów zbóż. Optymalnie byłoby, gdyby temperatura przekroczyła 20 st. C. Żadnych gwałtownych zjawisk atmosferycznych. - Nawet jeśli będzie urodzaj, to ceny już nie spadną. W najlepszym wypadku zostaną na tym samym poziomie -kalkuluje Marcin Siemion.

Konsumpcja piwa rośnie, słodu raczej nie zabraknie, ale niektórzy będą go musieli kupować za ciężkie pieniądze. A kiedy drożeją podstawowe surowce do produkcji piwa, to i browary zaczną się przyglądać kosztom.

Pojawiły się obawy, że słodu zabraknie -przyznaje Krzysztof Fałdowski, dyrektor Browaru Ciechanów. Otwarcie mówi, że na warzelni dało się odczuć, że jęczmień był marnej jakości. Z niecierpliwością czeka więc na tegoroczne nowe ziarna. Kontrakty na słód podpisuje na rok, zazwyczaj na przełomie października i listopada. Zaczynają obowiązywać od 1 stycznia. - Przy ostatniej, ubiegłorocznej transakcji, ceny wzrosły o 40 proc. - przypomina. - Wygląda na to, że tegoroczne plony będą lepsze, ale ceny skupu jęczmienia dla nas nie mają wielkiego znaczenia. My musimy czekać na to, co zakontraktują słodownie. A te mogą chcieć sobie odbić ubiegłoroczny kryzys i postawić nas pod ścianą. Z drugiej strony, tak nas straszono deficytem na rynku słodu, a ja mam przed sobą niemiecką ofertę tańszą od polskiej. Jeśli zabraknie słodu w kraju, sprowadzimy z zagranicy.

Browar Ciechanów już podniósł ceny o 10-12 gr. na butelce. - A i tak jesteśmy tańsi od piw koncernowych - zaznacza Fałdowski. -Niektórzy producenci stosują drakońsko niskie ceny i oni w obliczu rosnących cen słodu mogą mieć problem. Proszę zauważyć, że już teraz na rynku można dostrzec symptomy podwyżek. Zniknęły niektóre promocje, pojawiły się nowości, oczywiście w nowej cenie -podaje przykłady.