- Ważnym zagadnieniem, który pojawił się w ostatnich tygodniach, jest stan plantacji kukurydzy założonych po zaoranych oziminach, głównie rzepaku i pszenicy. Niestety, ale na zasiewach, obserwuje się objawy fitotoksyczności niektórych herbicydów - o wydłużonym okresie działania - zastosowanych do ochrony ozimin - mówi portalowi farmer.pl dr inż. Paweł Bereś z IOR PIB.

Najczęściej takie objawy odznaczają się żółknącymi roślinami, wyginaniem się łodyg oraz nie rozwieraniem się liści, które tworzą jakby "szablasty pęd".

- O ile po siewach takie objawy nie były zauważalne, tak teraz wraz z rozwojem roślin, ich system korzeniowy dotarł do zagregowanych głębiej w glebie pokładów herbicydu - podkreśla Bereś.

Zdaniem specjalisty dalszy rozwój sytuacji zależał będzie od mechanizmu działania herbicydu i spektrum roślin jakie zwalcza. Nie bez znaczenia będzie też jego zasobności w glebie, kondycja roślin i warunki pogodowe.

- Należy, więc na bieżąco monitorować kondycję takich upraw, również i w pełni okresu wegetacji, gdyż uszkodzenia herbicydowe mogą przyczynić się do wzrostu podatności roślin na choroby. W tych powodowanych przez grzyby z rodzaju Fusarium - dodaje dr Paweł Bereś.