- W związku z przewidywanym wzrostem areału uprawy kukurydzy w 2012 roku, konieczne staje się dokładne monitorowanie pól pod kątem występowania szkodników oraz uszkodzeń przez nie powodowanych. Łatwa dostępność kukurydzy oraz coraz większy jej udział w strukturze zasiewów gospodarstw, to czynnik sprzyjający pojawowi już poznanych, jak i nowych gatunków szkodliwych, w tym migracji typowych szkodników zbóż na kukurydzę - mówi portalowi farmer.pl dr inż. Paweł Bereś z Instytutu Ochrony Roślin PIB.


Mimo że liczba szkodników spotykana na kukurydzy jest duża i przekracza już 30 gatunków, to jednak roślinom może zagrozić poważnie jedynie kilka z nich. Z kolei na poziom ich szkodliwości duży wpływ będzie miała pogoda, podatność wybranej do uprawy odmiany kukurydzy, a także zastosowane uproszczenia agrotechniczne.


- Jeżeli wiosna będzie chłodna i spowolni wzrost roślin wówczas można spodziewać się wzrostu zagrożenia ze strony larw pierwszego pokolenia ploniarki zbożówki. W tym samym czasie lokalnym plantacjom może zagrozić również ploniarka gnijka i śmietka kiełkówka. Sucha jesień 2011 roku sprzyjała zimowaniu rolnic, niemniej późniejsze mrozy w okresie lutego mogły być czynnikiem zwiększającym ich śmiertelność. Najbliższe tygodnie pokażą czy ta grupa szkodników będzie stanowiła zagrożenie dla kukurydzy w początkowym okresie wegetacji. Ponadto warunki pogodowe występujące w okresie od czerwca do lipca będą miały również wpływ na pojaw, liczebność i szkodliwość drugiego pokolenia rolnic żerującego na kolbach kukurydzy. W odniesieniu do omacnicy prosowianki, która największe straty powoduje na południu kraju można wstępnie prognozować, że jej szkodliwość może być zbliżona do tej z 2011 roku. Bardzo dużo będzie jednak zależało od warunków pogodowych występujących w okresie czerwca i lipca, a więc w czasie, gdy szkodnik nalatuje na plantacje kukurydzy i składa jaja. Rok 2012 będzie kolejnym, w którym przyjdzie zmierzyć się ze stonką kukurydzianą - dodaje dr Bereś.

Podobał się artykuł? Podziel się!