To pogoda jest przyczyną większego niż zwykle pojawu ploniarki zbożówki w uprawach kukurydzy. Maj bowiem był bardzo zmienny. Raz było bardzo gorąco innym razem chłodno. I tak na przemian. Do tego doszły jeszcze dość chłodne noce i populacja tego szkodnika zwiększyła się znacznie bardziej niż w latach poprzednich.

Ploniarka jako pierwsza zaatakowała kukurydzę. Ten najbardziej rozpowszechniony u nas szkodnik uszkadza już kukurydzę od fazy 4. liści, a widoczna jest zwłaszcza od fazy 5-6 liści. Wtedy samice ploniarki składają pojedynczo od 25 do 35 jaj, następnie kilka dni później wylęgają się larwy i wgryzają w tkankę liścia. Charakterystyczne objawy to rzędowe dziury na liściu, które biegną równolegle wzdłuż blaszki liściowej, przechodząc w bardziej lub mniej wyjedzone bruzdy.

Ploniarka niestety może uszkodzić stożek wzrostu, czego objawem są zakłócenia rozwoju. Dochodzi wówczas do zniekształceń pokroju, liście się skręcają, roślina karłowacieje i krzewi się wytwarzając jeden lub dwa pędy boczne. To wszystko przyczynia się do zniżki plonów.

W ciągu roku rozwijają się trzy pokolenia tego szkodnika, ale drugie i trzecie nie jest już tak groźne.

Walka z ploniarką to przede wszystkim stosowanie odpowiedniej zaprawy, a później np. takie środki jak: Karate Zeon 050 CS czy Proteus 110 OD, które stosuje się w fazie 3. liścia.

Podobał się artykuł? Podziel się!