Na szacowanie wielkości produkcji kukurydzy jest wprawdzie jeszcze bardzo wcześnie, ale już można zauważyć pewne tendencje, które mają rację bytu. Zwiększa się co prawda powierzchnia zasiewów upraw roślin ozimych, ale już rzepaku ozimego jest mniej niż w ubiegłym sezonie. Dodatkowo bardzo korzystny jest kontekst ekonomiczny dla kukurydzy.

Specjaliści prognozują, że powierzchnia uprawy kukurydzy zwiększy się w 2011 r. o kilka procent. Wzrost spodziewany jest zwłaszcza na Węgrzech, we Włoszech, Hiszpanii i w Polsce.

W naszym kraju zanotowano bowiem spadek powierzchni zasiewów zbóż ozimych o ok. 330 tys. ha i rzepaku o 5 tys. ha. Wysiew tych roślin ozimych był prowadzony w niekorzystnych warunkach pogodowych.

We Francji natomiast ma być niższy areał produkcji tej rośliny na ziarno, ale będzie on zrekompensowany wzrostem powierzchni kukurydzy kiszonkowej.