Jeśli zimą, dodatnie temperatury utrzymują się przez dłuższy czas, może to niekorzystnie wpłynąć na uśpione oziminy.  Dobrze, że w nocy temperatura spada nieco poniżej zera, co nie pozwala na wznowienie wegetacji. Utrzymujące się przez kilka dni ocieplenie, ze średnią dobową powyżej 5°C, mogłoby rozhartować rośliny. Najbardziej narażone są plantacje położone na stokach i pagórkach z wystawą południową, a w obrębie gatunku odmiany bardziej wrażliwe na zmienne warunki zimowe. Przy nagłym powrocie mrozu mogą one wymarznąć, bądź w najlepszym razie zostać uszkodzone.

Najlepszą ochroną przed niskimi temperaturami byłaby warstwa puszystego śniegu o grubości minimum 10 centymetrów, zalegająca na zamarznietej glebie. Tymczasem w większości rejonów gleba jeszcze nie zamarzła i nie można z całą pewnością stwierdzić, że wegetacja całkowicie ustała. "Wykopki" wskazują na stały wzrost korzeni. Na szczęście prognoza na styczeń, nie przewiduje raptownego powrotu zimy. Synoptycy zapowiadają jedynie niewielki spadek temperatury, a zamiast śniegu ma padać deszcz. Na to jednak, jak i na inne warunki pogodowe rolnik nie ma wpływu. Jest za wcześnie by sądzić, że stosunkowo wysokie jak na grudzień temperatury dobowe miały negatywnie wpłynąć na oziminy. Miejmy nadzieję, że pozostaną nie naruszone i w dobrej kondycji doczekają wiosny.

Podobał się artykuł? Podziel się!