Pszenica ozima zwłaszcza z terminów opóźnionych przed spoczynkiem zimowym często nie osiągnęła fazy krzewienia. Będzie musiała zostać pobudzona do tego procesu już na przedwiośniu. Z naszej strony wymagać będzie przede wszystkim uderzeniowej dawki azotu oraz ewentualnie chemicznych zabiegów dokrzewiających w postaci stosowania np. chlorku chloromekwatu (CCC). Wymagać będzie także dobrej dostępność do pozostałych składników pokarmowych.

Należy jednak pamiętać, że wiosenne krzewienie jest mniej produktywne. Zazwyczaj pędy pochodzące z krzewienia wiosennego są niższe, kłosy z nich pochodzące są krótsze, mniej zbite, mają też mniejszą liczbę kłosków i ziaren. To wszystko zazwyczaj odbija się na plonie. Utrata plonu jest tym większa, im mniej korzystne okażą się warunki na przestrzeni wiosny, a my na czas nie zareagujemy na potrzeby tak opóźnionego w rozwoju łanu.

Najgorzej wyglądają plantację, które pomimo opóźnionego terminu siewu nie zostały zasiane w większej normie wysiewu. Jeżeli pogoda na przedwiośniu okaże się niekorzystna dla kontynuacji krzewienia, a dodatkowo my nie będziemy w stanie na czas podać roślinom całej puli niezbędnych dla niej składników pokarmowych możliwe, że pojawią się problemy z uzyskaniem optymalnej obsady kłosów, gwarantującej zbiór przyzwoitego plonu.

Należy także zaznaczyć, że część roślin mogła także zostać uszkodzona przez styczniowe mrozy, a wiec niewykluczone, że obsada roślin zostanie jeszcze dodatkowo przerzedzona.