W naszych warunkach, na przestrzeni lat widoczna jest tendencja zmiany klimatu: notujemy długie, ciepłe jesienie i łagodne zimy z ewentualnym krótkim spadkiem temperatur trwającym do dwóch tygodni. Mrozy występują przeważnie w styczniu. Łagodne zimy nie są złe dla roślin pod warunkiem, że w czasie ich trwania występuje okrywa śnieżna, która zabezpiecza uprawy przed ewentualnym przemarzaniem podczas nagłych i silnych spadków temperatur. U nas obecnie nie ma śniegu, który zabezpieczałaby rośliny, za to mamy ciepły grudzień i w wielu regionach słupki rtęci wskazują dodatnie temperatury i zdarza się nawet ok. 10°C w ciągu dnia. Także w nocy temperatury często są dodatnie.

Przy takim przebiegu pogody dochodzi do przerwania spoczynku zimowego roślin i wznowienia wegetacji, następuje rozhartowanie upraw. Ponadto wysoka wilgotność i panujące obecnie temperatury sprzyjają rozwojowi patogenów chorobotwórczych.

W wyniku czego w jęczmieniu ozimym zagrożenie stanowi fuzarioza liści, a w pszenicy ozimej paskowana septorioza liści w pszenicy. Sprawcy chorób atakują w tej chwili zboża z terminów wczesnych i optymalnych. W pszenicy i pszenżycie uwidocznił się mączniak prawdziwy zbóż i traw, w życie i jęczmieniu rynchosporioza zbóż oraz siatkowa plamistość liści w jęczmieniu. Ponadto na plantacjach rozkrzewionych, z terminów wcześniejszych widoczne są rdze. W pszenicy i życie pojawiła się rdza brunatna oraz rdza żółta w pszenicy i pszenżycie.

Szereg plantacji jest fazie 2–3 liści (BBCH 12–13), a więc w newralgicznym dla zbóż momencie, kiedy przestają korzystać z zapasów z ziarniaka i przechodzą na żywienie dostarczane przez system korzeniowy. Jeśli zima będzie łagodna, bez gwałtownych spadków temperatur to rośliny przetrwają nawet bez okrywy śnieżnej, jednak mogą wyjść z zimy nie bez szwanku.

Rośliny będą za słabe by regenerować uszkodzenia po zimie, co szybko wykorzystają patogeny chorobotwórcze, które zaatakują uszkodzone tkanki. Dlatego rokujące plantacje już wraz z ruszeniem wegetacji będą wymagały intensywnej profilaktyki w ochronie przed chorobami. W przypadku silnych mrozów takie plantacje bez zabezpieczającej je okrywy śnieżnej mają nikłe szanse na przetrwanie zimy. Zwłaszcza jeśli wcześniej utrzymujące się dodatnie temperatury doprowadziły do rozhartowania roślin.

Najpewniej wyglądają zboża z opóźnionych terminów będące w fazie szpilkowania, są zdrowe i jak potwierdza praktyka przejdą zimę bez większych przeszkód. To właśnie w fazie szpilkowania (BBCH 10) zboża są najbardziej odporne na działanie niskich temperatur – wtedy, gdy odżywiają się jeszcze zapasami z ziarniaka. Takie plantacje szybko ruszają z wiosenną wegetacją i właściwie pobudzone azotem dobrze zregenerują ewentualne uszkodzenia mrozowe, które to są miejscem ataku patogenów chorobotwórczych. Również dobrze poradzą sobie zboża będące w fazie 1–2 liści, które także nie noszą oznak chorobowych.

Podobał się artykuł? Podziel się!