PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Wszystko zaczyna się od nasion

Kwalifikowany materiał siewny to jeden z najbardziej efektywnych czynników agrotechnicznych. Jest on nośnikiem postępu biologicznego, będącego najtańszym sposobem podniesienia plonów i jakości ziarna.



Mimo że znaczenie wymiany materiału siewnego jest wśród rolników rozpowszechniane przez media od lat, to zaledwie 13 proc. powierzchni pszenicy ozimej uprawianej w Polsce jest w danym roku obsiewane materiałem kwalifikowanym. Średnia krajów unijnych to 55 proc., czyli co 2 lata. Co leży u podstaw tej niechęci? Przyzwyczajenie, tradycja wymiany międzysąsiedzkiej, brak przekonania do oferowanych odmian i jakości nasion? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć.

KUPIĆ CZY POSIAĆ WŁASNE?

Zacznijmy od odpowiedzi na pytanie, kiedy można wykorzystać nasiona z własnego rozmnożenia? Wówczas gdy poprzedni sezon był udany. Plantacje nie były zachwaszczone, poradziliśmy sobie z chorobami grzybowymi, łany nie wyległy, a zebrane ziarno jest dorodne. Sytuacja się komplikuje, gdy warunki te nie zostają spełnione łącznie. Szczególnie trudno ocenić jakość przyszłego materiału siewnego, gdy nasilenie występowania chorób grzybowych było duże i brakuje pewności, że ich sprawcy zostali całkowicie wyeliminowani. Przypominamy, że grzyby, wywołujące np.: brunatną plamistość liści, septoriozę plew pszenicy czy fuzariozę kłosów, przenoszą się z materiałem siewnym. Zabezpieczeniem są zaprawy nasienne, ale czy w warunkach domowych możliwa jest wysoka jednolitość nałożenia środka na każde nasiono? To wymaga naprawdę profesjonalnego sprzętu. Równie źle sprawa wygląda wówczas, gdy pszenica wyległa. W tych warunkach zawsze wzrasta wilgotność w łanie, co grozi porośnięciem ziarna. Jeżeli jest widoczne, to połowa problemu. Odpowiedź na pytanie, kupić czy posiać własne, jest jedna: kupić. Gorzej, gdy ma charakter ukryty. O ile niesprawdzona została siła kiełkowania (a po co to robić, skoro ziarno wyglądało ładnie?), o porośnięciu rolnicy dowiadują się dopiero po wschodach pszenicy. Ponadto nawet gatunki samopylne, jak np. pszenica, wielokrotnie reprodukowane, z wolna tracą swoje cechy. Określa się to mianem wyradzania odmiany.

Innym zgoła prozaicznym powodem skłaniającym do zakupu są zamieszania odmianowe, bardzo częste w warunkach szczupłej powierzchni magazynowej. W gospodarstwie uprawiane są niejednokrotnie 2-3 odmiany i przy składowaniu zboża pod jednym dachem trudno jest dokładnie odseparować je od siebie. Prowadzenie łanu o różnej wysokości, wczesności kwitnienia, dojrzewania itp. cechach rozbieżnych jest ekwilibrystyką, która łatwo przeradza się w poważne kłopoty.

Jakie inne argumenty przemawiają za wymianą nasion co najmniej raz na 3-4 lata? Otóż kwalifikowany materiał siewny zbóż jest najtańszym środkiem produkcji. Stanowi on zaledwie ok. 10 proc. kosztów bezpośrednich. Natomiast jego wpływ na wysokość plonów jest znaczny. Z reguły wywołuje ich wzrost o 10-15 proc.

Co jest tego powodem? Otóż plantacje nasienne są pod stałym nadzorem Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, co skłania właścicieli do bardzo starannej ich ochrony. Są wolne od chorób, chwastów, szkodników, a jednocześnie jednolite nie tylko gatunkowo, lecz także odmianowo. Niespełnienie tych wymogów jest podstawą do dyskwalifikacji plantacji nasiennej, co dla jej właściciela jest bardzo kosztowną karą za niedopełnienie obowiązków.

Materiał po zbiorze z plantacji nasiennej przechodzi profesjonalne badania przed dopuszczeniem do sprzedaży. Etykiety znajdujące się na opakowaniach zawierają najważniejsze dla rolnika informacje o materiale siewnym: czystość nasion, zdolność kiełkowania, masę tysiąca ziaren (MTZ), na podstawie których wylicza się optymalną ilość wysiewu danej odmiany. Z reguły siła kiełkowania nasion waha się od 92 do 98 proc., co przy średnim MTZ pozwala zejść znacznie poniżej 200 kg/ha.

Nasiona przed wprowadzeniem do obrotu handlowego jako materiał siewny są zabezpieczane środkami chemicznymi przed chorobami w początkowym okresie wegetacji, a w wypadku droższych zapraw - także późniejszym. Wykorzystywane są do tego profesjonalne zaprawiarki będące elementem całego ciągu technologicznego umożliwiającego uzyskanie czystego, jednolicie zaprawionego materiału siewnego.

JAK WYBIERAĆ ODMIANĘ

Wstępem do wyboru konkretnej odmiany (odmian) jest znalezienie odpowiedzi na pytanie, kto będzie odbiorcą naszego ziarna? Zostanie wykorzystane w gospodarstwie jako pasza dla zwierząt czy też celem uprawy jest sprzedaż ziarna do młyna. W pierwszym przypadku najbardziej interesują nas: wysoka plenność oraz korzystne pozostałe cechy rolnicze. W drugim - trzeba zapoznać się z wymaganiami odbiorcy, który niejednokrotnie wprowadza określenie "standard" jako zespół najbardziej pożądanych cech produktu.

Aktualnie w Krajowym Rejestrze figuruje 107 odmian pszenicy ozimej. Poza odmianami zarejestrowanymi w kraju dostępne są również nasiona odmian z tzw. katalogu wspólnotowego, czyli zarejestrowane w jednym z krajów Unii Europejskiej. Odmiany zarejestrowane w Polsce mają przewagę nad odmianami "unijnymi", wynikającą z kilkuletniego okresu badań w polskich warunkach klimatyczno-glebowych. Decydowanie się na uprawę niezarejestrowanej odmiany zawsze wiąże się z ryzykiem spadku opłacalności produkcji.

Bardzo istotną wskazówką przy wyborze odmiany jest wgląd w listę odmian zalecanych (LOZ). Powstaje ona na podstawie wyników doświadczeń Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego (PDO) w danym województwie. W postaci LOZ rolnik otrzymuje niejako podpowiedź, które spośród ponad 100 odmian pszenicy w danym województwie najlepiej się sprawdzają i zasługują na specjalną uwagę.

Jest kilka cech, na które należy szczególnie zwrócić uwagę przy wyborze odmiany. Pierwszą z nich, najistotniejszą jest plenność. Odmiana o wysokim potencjale plonowania, przy zapewnieniu optymalnych warunków uprawy może z powodzeniem osiągać wyniki przekraczające 10 t/ha. Dzięki prowadzonym przez COBORU doświadczeniom PDO można przeanalizować wyniki plonowania w poszczególnych latach. Warto brać pod uwagę wyniki plonowania w rejonie, w którym planowana jest produkcja, ponieważ istnieją odmiany, które są bardzo mocno zrejonizowane i szczególnie dobrze dostosowane do warunków tam panujących. Często ich plonowanie w skali całego kraju jest na przeciętnym poziomie, a w konkretnym województwie - wybitne.

Zimotrwałość jest cechą równie istotną, jak plenność. Gdy jest słaba, to najlepiej plonująca odmiana nie jest w stanie tego wykazać. Po prostu wymarznie. Warunki ostatnich kilku zim dobitnie wskazują, że w stosowanej przez COBORU ocenie punktowej (skala 1-90) minimalna nota gwarantująca odmianie przeżycie wynosi 4. Jeśli weźmiemy ten parametr pod uwagę, liczba odmian na LOZ maleje do 22.

Wybierając odmianę, bezwzględnie należy uwzględnić odporność na najważniejsze choroby grzybowe. Najbardziej rozsądnym wyjściem wydaje się wybór odmian o odporności na jak największą ilość chorób. W praktyce bardzo trudno trafić na takie odmiany. Jednakże dobra znajomość słabości uprawianej odmiany może bardzo pomóc w odpowiednim planowaniu wydatków na ochronę fungicydową. Jako przykład posłużmy się porównaniem odmian Arkadia i Sailor. Ich plenność jest zbliżona. Przewagą pierwszej są mniejsze wymagania glebowe i wyższa zimotrwałość (6). Za drugą przemawia z kolei nieco lepsza odporność na choroby grzybowe, w tym szczególnie na rdzę żółtą (6), w stosunku do której Arkadia jest praktycznie bezradna (1). Jak wysokie straty powoduje ta choroba, mogliśmy się przekonać w 2015 r.

Wiedza na temat odporności, lustracja pól oraz obserwacja przebiegu pogody pozwalają w optymalnym momencie przeprowadzać zabiegi ochrony roślin i zapobiec stratom. Szczególnie wartościowe są odmiany o wysokiej odporności na choroby kłosa (m.in. septoriozę plew, fuzariozę kłosów) - infekcje te są trudniejsze do zwalczenia, ponieważ z reguły początkowe etapy rozwoju choroby przebiegają niemal bezobjawowo.

Do produkcji nastawionej na uzyskanie ziarna o wysokiej jakości wypiekowej należy wybierać przede wszystkim odmiany klasy A i B, z tym że przy gorszej pogodzie łatwiej jest uzyskać lepszą jakość ziarna, uprawiając odmiany z klasy A. Rolnicy, którzy zdecydują się na wysiew odmiany paszowej, nie mogą w trakcie wegetacji zmienić zdania i dążyć do wyprodukowania ziarna spełniającego wysokie wymagania, bo to się nie uda. Jednocześnie odmiana klasy A lub B w razie niepowodzenia uprawy może być przeklasyfikowana na paszową.

Istnieje na rynku niewielka grupa odmian wysokojakościowych, których właściwości gwarantują wysokie parametry jakościowe nawet podczas mokrych żniw (m.in. Bamberka, Fregata). Warto również zwrócić uwagę na odmiany, które nawet przy bardziej ekstensywnej agrotechnice gwarantują uzyskanie parametrów skupowych. Ciekawą odmianą pod tym względem jest Zyta, która zyskała opinię odmiany zawsze osiągającej wysokie parametry. Związane jest to z jej specyficzną gospodarką azotem - potrafi uzyskać jakość bez konieczności stosowania trzeciej dawki N w fazie kłoszenia, przy założeniu, że pierwsze dwie były na odpowiednio wysokim poziomie. Tego typu odmiany są szczególnie pożądane w latach, gdy osiągane są bardzo wysokie plony i zapotrzebowanie roślin przekracza zakładany poziom nawożenia azotowego.

W przypadku produkcji na paszę ważne jest, aby odmiana była przede wszystkim bardzo plenna. Warto zwrócić uwagę na poziom białka w ziarnie, ponieważ jego wysoka zawartość zwiększa wartość żywieniową paszy. Ilość białka reguluje się głównie poprzez nawożenie azotowe (na kłos). Niezwykle istotna jest odporność na choroby kłosa, ponieważ ziarno przeznaczane do skarmiania dla zwierząt musi być zdrowe. Porażenie grzybami z rodzaju Fusarium niesie za sobą zagrożenie mikotoksynami, co ma negatywny wpływ na przyrosty masy ciała u zwierząt, a może nawet powodować upadki. Dlatego przy produkcji ziarna paszowego równie istotna, jak w produkcji na cele piekarnicze, jest dobrze dobrana ochrona fungicydowa przeciwko chorobom kłosa, której skuteczność powinna być podparta naturalną odpornością odmiany.

NIE DAJ SIĘ NABRAĆ

Na rynku działa wielu nieuczciwych sprzedawców, oferujących do siewu po atrakcyjnych cenach popularne oraz najnowsze odmiany. Siew niekwalifikowanego (bez urzędowej etykiety) materiału odmiany chronionej wyłącznym prawem jest niedozwolony i wiąże się z konsekwencjami cywilno-prawnymi oraz karnymi (art. 36a, 36b, 37 ustawy z dnia 26 czerwca 2003 r. o ochronie prawnej odmian roślin, Dz.U. nr 137, poz. 1300 z późniejszymi zmianami). Pamiętajmy, że urzędowa etykieta musi znajdować się na każdym worku. Dla ułatwienia szybkiej identyfikacji stopnia kwalifikacji zaworkowanego materiału siewnego etykiety mają określony kolor. Białe z ukośnym fioletowym paskiem - dla kategorii "elitarny" w stopniu PB/ III lub PB/II (przedbazowy), białe - dla kategorii "elitarny" w stopniu B (bazowy). Niebieski jest przypisany do C1 - "kwalifikowany pierwszego rozmnożenia", a czerwony do C2 - "kwalifikowany drugiego rozmnożenia". W przypadku zbóż najniższym stopniem kwalifikacji dla materiału kwalifikowanego jest C2.

Kupując, należy żądać od sprzedającego dokumentu potwierdzającego zakup. Na fakturze powinny się znaleźć: nazwa gatunku i odmiany, stopień kwalifikacji oraz numer partii materiału siewnego. Faktura jest konieczna przy składaniu wniosku o dopłatę do materiału siewnego, a razem z etykietą stanowi niezbędny dokument w przypadku składania reklamacji. Dane na etykietach i fakturze muszą być identyczne.

Siew odmiany objętej ochroną prawną jest dozwolony wyłącznie jako:

kwalifikowany materiał siewny - nie trzeba hodowcy uiszczać opłaty,

materiał z własnego zbioru - wymagane jest uiszczenie opłaty 30 dni po siewie, jeżeli całkowita powierzchnia gospodarstwa wraz z dzierżawami wynosi 25 ha i więcej, a dla ziemniaka 10 ha i więcej. Wysokość należności dla hodowcy jest zmienna i wynosi ½ opłaty licencyjnej dla danej odmiany w danym roku.

Naruszeniem wyłącznego prawa jest siew nabytego (kupno, wymiana, darowizna itp.) ziarna paszowego lub konsumpcyjnego odmiany objętej ochroną prawną. Jak również sprzedaż i samo oferowanie z przeznaczeniem do siewu odmiany objętej ochroną prawną, bez pisemnej licencji od hodowcy.

Odmiana to efekt twórczej pracy hodowcy i dlatego jest jego własnością. Kto chce z niej skorzystać, musi zgodnie z prawem wnieść opłatę, która jest wynagrodzeniem dla jej twórcy.

 

Artykuł ukazał się w lipcowym numerze miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (4)

  • rolnik 2016-07-31 12:19:33
    Żeby w tym roku kupić nasiona zbóż przy dzisiejszych cenach zboża to kosztować musiały by na poziomie Pszenica 1520-1550 ; Pszenżyto 1450-1480 ; Jęczmień 1450-1480 ; Żyto 100-140 j.s. co tyczy się nasion Rzepaku to w tym roku moim zdaniem firmy przesadzają z ceną np.; Popular 820 ; Sensation 630 ; Osprey 300 ; Safer 750 ? ; ES Beata 320 - Sherpa 770 ; DK Exquisite 640 a jakie mamy ceny rzepaku w skupach lub zbóż ? Ludzie ja rozumiem firmy chcą zarobić, ale idiotów to już coraz mniej
  • djp 2016-07-31 09:29:32
    A przepraszam, czy nasiona "kwalifikowane" są rozmnażane na Marsie, czy może w zamkniętym laboratorium? NIeeeeeeeeee!! One są rozmnażane na takich samych polach, na jakich my je uprawiamy, są tak samo narażone na szkodniki i choroby oraz warunki pogodowe jak na naszych polach. Nawet środki do ich ochrony są takie same. No to może maszyny mają inne (np dezynfekowane). Nie? Czyli dlaczego moja pszenica szybciej ma się wyradzać niż ta, która jako kwalifikat rośnie na polu obok. O co chodzi? Aaaaaa, o etykietkę. No to ja ją sobie sam wydrukuję. Drukarkę mam.
  • imen 2016-07-30 15:43:50
    W tym roku nie kupuję czekam na zwrot z ARR z a zeszły rok .
  • lol 2016-07-30 14:02:06
    Jakby te pseudo nasiona byly tańsze, nie trafialyby sie w nich zadne zanieczyszczenia innymi nasionami (taki mialem przypadek) , odporność na choroby (bo o tym tu mowa) bylaby faktycznie dobra (i tak przyjdzie co do czego to chemia leci w opryskiwacz), bylaby pewność co do zwrotu za nasiona kwalifikowane z arr to moze rolnicy byliby bardziej do tego przekonani. Suma sumarum każdy czyszcząc sobie nasiona i zaprawiajac smialo dorównuje plonom z nasionami kwalifikowanymi - niech ci naukowcy juz skończą brać ta kasę i dadzą juz spokój bo jest to jawne oszustwo! Jak ludzie sie rozmnażają to następne pokolenia tez sa gorsze? Złodziejstwo i kłamstwo. Jeszcze nie widziałem odmiany ktora nie byla zarazona przez żadnego grzyba. Taki to postęp ze stoją w miejscu! Firmy nasienne to tylko wyzyskiwacze. Jak ktos nie ma czasu na czyszczenie i zaprawianie nasion i ma przy tylku gotówkę to wiadomo ze sobie pozwoli na zakup nowych nasion - eureki nikt tym nie odkrył tylko nie piepszcie glupot ze są one niewiadomo ja odporne bo to nie prawda. Prawda jest za to ze coraz częściej rolnicy wracają do pewnych tradycyjnych odmian. Jak unas maja sie sprawdzić zachodnie odmiany jak unas praktycznie co drugi rok zima bez śniegu i zaś wielki lament. Co do rzepakow to dziwie sie ze zlikwidowano odmianę californium - w mojej ocenie najpewniejsza i najbardziej rozpoznawalna odmiana jaka rolnicy mogli siać.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.196.31.117
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!