PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Wydajnie i tanio - czy to możliwe?

Autor: Wojciech Denisiuk

Dodano: 17-04-2016 07:50

Tagi:

Wydajne systemy załadunku silosów, zwłaszcza tych większych, są zazwyczaj dość kosztowne - bywają droższe niż same silosy. Jednak sposobów na transport ziarna do i z silosów jest wiele, chociaż zazwyczaj jest to wybór między ceną a wydajnością i wygodą, czasem też trwałością.



W artykule zamieszczonym w poprzednim numerze "Farmera" skupiliśmy się na omówieniu różnych typów silosów, jednak silos jest bezużyteczny, jeśli nie ma go czym załadować i opróżnić. Dlatego w tym artykule zajmiemy się systemami załadunku. Jest ich bardzo wiele, od prostych, mobilnych urządzeń, po bardzo skomplikowane instalacje. Przy ich wyborze trzeba uwzględnić wiele ważnych czynników, które finalnie będą miały wpływ na wydajność, funkcjonalność i trwałość. Oczywiście, często czynnikiem decydującym okazuje się cena. Niestety, najtańsze systemy załadunku na ogół bywają mało wydajne, kłopotliwe w obsłudze i niezbyt trwałe. Wszystko jednak zależy od specyfiki konkretnego gospodarstwa, realnej oceny jego potrzeb w zakresie szybkości rozładunku no i oczywiście sposobu zorganizowania przechowywania zboża.

Czy rozładunek zboża może być taki, jak teza postawiona w tytule? W przypadku małych gospodarstw jest na to szansa, ale tam, gdzie w grę wchodzi większa wydajność, trzeba będzie pójść na kompromis.

OD CZEGO ZACZĄĆ?

Żeby być zadowolonym z wyboru, trzeba realnie ocenić potrzeby gospodarstwa. Załóżmy, że mamy je określone co do typu i pojemności silosów. Teraz trzeba określić, jak wydajne urządzenia są potrzebne i czy mogą być one mobilne (wielofunkcyjne) czy raczej będą stanowić stałe wyposażenie zestawu kilku silosów. Przy ocenie niezbędnej wydajności trzeba wziąć pod uwagę kilka podstawowych elementów. Przede wszystkim ogólną liczbę ton zboża magazynowanych w gospodarstwie, ale też wydajność kombajnu, który kosi zboże, czy jest to kombajn wynajęty czy własny (przy wynajętym nie ma czasu na przestoje), liczbę i wielkość przyczep, które należy rozładować w czasie żniw, odległość pól od gospodarstwa. To wszystko pokaże nam, jak wydajny musi być system załadunku. Przykładowo, jeśli w gospodarstwie np. 50-hektarowym zboże koszone jest usługowo kombajnem o wydajności 10 ton na godzinę i trzeba mu zapewnić płynny odbiór ziarna (załóżmy średni plon z ha 6 t), to jak wydajne powinny być urządzenia rozładowcze? To zależy. Teoretycznie wystarczyłby system o wydajności niewiele większej niż wydajność kombajnu, ale pod warunkiem, że koszone pole jest obok silosów, a zboże z przyczepy można wysypać do dużego kosza zasypowego, z którego ziarno cały czas będzie transportowane. Niestety, zbyt często pola są znacznie oddalone od gospodarstwa - trzeba doliczyć czas na dojazdy. Kosz zasypowy to już z kolei element drogiego kompleksowego systemu załadunku - jest bardzo praktyczny, ale też kosztowny. Ważne jest też, jakimi przyczepami (ładowność) dowożone jest zboże. Kluczowe jest więc, jak szybko trzeba opróżnić środki transportu. Należy jednak pamiętać, że inna jest zazwyczaj wydajność teoretyczna podana w danych technicznych niż rzeczywista - na ogół okazuje się niższa. Wynika to z rzeczywistego ciężaru właściwego zbóż. Dlatego warto brać pod uwagę pojemnościową wydajność przenośników.

NIE TYLKO WYDAJNOŚĆ SIĘ LICZY

Ponadto przy wyborze systemu załadunku trzeba uwzględnić rodzaj najczęściej przechowywanych nasion. W przypadku kukurydzy oparcie rozładunku na długich przenośnikach ślimakowych może powodować znaczne uszkodzenie ziarna - mniej uszkadzają je przenośniki kubełkowe. Pozostaje jeszcze jedna cecha - trwałość i niezawodność urządzeń, która zależy od ich konstrukcji, ale też intensywności wykorzystania, a ta bywa diametralnie inna w gospodarstwie rodzinnym i w firmie zajmującej się handlem zbożem. Ocena trwałości z punktu widzenie rolnika jest dość trudna, gdyż producenci urządzeń do załadunku raczej udostępniają tylko ogólne informacje techniczne. Natomiast o trwałości świadczą takie cechy, jak: jakość i grubość blach oraz sposób ich zabezpieczenia, jakość elementów napędowych i transportowych, grubość ślimaków, liczba łożyskowanych punktów podparcia, grubość taśm gumowych czy grubość blach czerpaków. Przed wyborem konkretnego systemu zawsze warto zasięgnąć opinii gospodarzy, którzy mają już takie rozwiązania.

DLA MAŁYCH GOSPODARSTW

W przypadku małych gospodarstw wydajność nie jest najważniejsza, częściej bierze się pod uwagę cenę. Najtańszym sposobem załadunku silosu jest zakup przenośnika pneumatycznego. Ceny takich nowych urządzeń zaczynają się już od nieco ponad 2 tys. zł. Niestety, te najtańsze o mocy 4-5 kW mają bardzo małą wydajność, a nawet w przypadku tych napędzanych silnikami o mocy 7,5 kW trzeba się liczyć z tym, że w ciągu godziny za ich pomocą uda się rozładować maksymalnie 5-8 ton zboża. Rzeczywista wydajność bardzo uzależniona jest od wysokości transportu ziarna - im jest większa, tym wydajność spada. Zazwyczaj uzasadnione jest wykorzystanie tego typu urządzeń do silosów o wysokości maksymalnie 6-8 m. Zaletą przenośnika pneumatycznego jest to, że można go również wykorzystać do przewietrzania silosu wypełnionego zbożem. Ponadto charakteryzuje się on prostą i niezawodną budową. To ekonomiczne, ale mało wydajne rozwiązanie.

Droższe, ale też wydajniejsze są mobilne przenośniki ślimakowe popularnie nazywane żmijkami. Oferta jest dość bogata zarówno z punktu widzenia wydajności, jak i maksymalnej wysokości zasypu. Przykładowo żmijkę o mocy 5,5 kW, pozwalającą na zasyp od góry silosu o wysokości 7-8 m z wydajnością około 20 ton/h, można kupić za około 8 tys. zł. Jest ona wyposażona w układ jezdny i mały kosz zasypowy, a także mechaniczny system podnoszenia żmijki na określoną wysokość. Za kilkanaście tys. zł można też kupić modele takich żmijek napędzane silnikami o mocy 11 kW, pozwalające na zasyp nawet 10-12-metrowych silosów z teoretyczną wydajnością 25-30 t/h. Niestety, są to maszyny bardzo energochłonne w porównaniu z pionowymi przenośnikami kubełkowymi, które przy tej samej wydajności będą miały 3-4-krotnie mniejsze zużycie energii. Przy wyborze żmijek pochyłych warto wziąć pod uwagę doświadczenie producenta i zastosowane rozwiązania konstrukcyjne. Na pierwszy rzut oka to proste urządzenia, ale te najtańsze są często niezbyt trwałe. Ważny są m.in.: sposób łożyskowania (ilość łożysk na całej długości żmijki), umieszczenie napędu (istotne przy serwisowaniu i przemieszczaniu żmijki) i przekazanie napędu na ślimak, a także grubość użytych blach (z czasem się przecierają).

CORAZ POPULARNIEJSZE ŻMIJKI PIONOWE

Innym stosunkowo tanim i coraz popularniejszym sposobem załadunku silosów zbożowych są przenośniki ślimakowe pionowe, które umożliwiają transport pionowy zboża nawet na 12 m. Ich wydajność sięga 20 t/h przy zastosowaniu silnika o mocy 7,5 kW do napędu żmijki pionowej i około 1-1,5 kW do napędu żmijki poziomej. Zastosowanie dodatkowej żmijki poziomej (tzw. dopychającej) jest niezwykle istotne, gdyż powoduje duży przyrost wydajności. Przy tylko grawitacyjnym zasypie żmijki pionowej pobór zboża przez ślimak jest znacznie mniejszy - negatywne działanie m.in. sił odśrodkowych. Ceny przenośników ślimakowych pionowych wahają się od kilku do kilkunastu tys. zł.

Niestety, mają one ograniczoną wysokość, więc nie mogą być stosowane do zasypu silosów wyższych niż 9-10 m. W przypadku większych silosów często trzeba stosować dodatkowe poziome żmijki do zasypania silosów. Jest to dość ekonomiczny system załadunku, ale niepozbawiony wad. Przede wszystkim będzie bardziej energochłonny niż przenośnik kubełkowy, może uszkadzać ziarno (ważne zwłaszcza przy kukurydzy), zanieczyszczenia stałe w postaci drobnych kamieni mogą go zablokować. W tym przypadku należy liczyć się też z mniejszą trwałością niż w przypadku podnośników kubełkowych.

PRZENOŚNIKI KUBEŁKOWE

- WYDAJNE I TRWAŁE

Zanim przejdziemy do podajników kubełkowych, warto jeszcze wspomnieć o pionowych przenośnikach łańcuchowo-łopatkowych, o konstrukcji znanej z przenośników ziarnowych stosowanych w kombajnach zbożowych. Mają one przystępną cenę, już od kilku tys. zł, ale są mało wydajne (do 20 t/h) i podatne na uszkodzenia - zdarza im się stosunkowo szybkie zużycie łańcuchów i łopatek.

Licząc na długoletnią i bezproblemową pracę urządzeń załadowczych, warto zainwestować w podajnik kubełkowy. W tym przypadku nie ma właściwie ograniczeń co do maksymalnej wydajności i wysokości transportowania ziarna. Co więcej, jest to najmniej szkodliwy dla ziarna rodzaj transportu, ale też mało kłopotliwy ze względu na obsługę - przenośniki dobrych producentów charakteryzują się wysoką żywotnością. Trzeba jednak zwracać uwagę na szczegóły przy wyborze producenta. Na pierwszy rzut oka przenośnik kubełkowy to banalnie proste urządzenie, a jednak wiele detali w jego wykonaniu decyduje o tym, czy będzie pracował dobrze i długo. Znamy przypadki, gdy skuszeni niską ceną rolnicy wybierali urządzenia producentów bez doświadczenia, które później były źródłem rozczarowania. W skrajnym przypadku nowy podnośnik okazał się nieszczelny na całej długości. Przy wyborze warto zwrócić uwagę na grubość blach, sposób zabezpieczenia antykorozyjnego, jakość napędów, sprzęgieł, a także najbardziej narażonych na zużycie pasów i czerpaków. Niestety, większości tych informacji nie ma w broszurach i trzeba o nie dopytywać. Sam koszt przenośnika kubełkowego nie jest bardzo wysoki i waha się od 10 tys. zł (wydajność do 20 t/h, wysokość podnoszenia do 10 m) do ponad 200 tys. zł (wydajność 50 t/h, wysokość podnoszenia do 20 m). Niestety, bardzo często trzeba go wesprzeć wieżą, która zazwyczaj kosztuje podobnie jak sam podajnik kubełkowy. W przypadku mniejszych wysokości podajnik można umocować do silosów i wtedy koszt wieży ogranicza się tylko do zakupu pomostu do obsługi (3-5 tys. zł). Znaczne koszty związane są też z takimi elementami, jak rury zsypowe czy rozdzielacze. W przypadku wspomnianych rur jest pokusa oszczędzenia np. na ich średnicy czy grubości, ale będzie to skutkować obniżeniem trwałości - można się zdecydować na taki wybór tylko wtedy, gdy planujemy bardzo rzadkie wykorzystywanie urządzenia.

NIEZAWODNE REDLERY

W przypadku baterii tzw. silosów farmerskich ziarno z podajnika do silosów transportuje się grawitacyjnie. Jednak w przypadku większych zestawów z silosami w układzie liniowym trzeba stosować poziome przenośniki zgarniakowe popularnie nazywane redlerami. Ich zalety to: mały pobór energii, niezawodność i duża wydajność. Niestety, są dość kosztowne. Przykładowo redler o wydajności 40 t/h i długości 14 m kosztuje ok. 18 tys. zł, a trzeba jeszcze doliczyć koszt specjalnych pomostów i wsporników. Z drugiej jednak strony przy ich zastosowaniu główny podnośnik kubełkowy może być mniejszy, a więc i tańszy.

W kosztorysie budowy zestawu silosów jest jeszcze jeden kosztowny, ale mający bardzo ważne znaczenie dla funkcjonalności - kosz przyjęciowy. Może być grawitacyjny - taki da się dość tanio wykonać nawet metodą gospodarczą, lub z transportem ziarna przenośnikiem ślimakowym bądź redlerem. Tam, gdzie liczy się szybkość rozładunku, trzeba zainwestować w drugi typ kosza (od kilku do kilkunastu tys. zł), który umożliwi rozładunek całej przyczepy zboża naraz - nie trzeba czekać na rozładunek przyczepy, co na ogół jest konieczne przy koszach grawitacyjnych.

Rafał Hajłasz, Kierownik biura projektowego firmy ARAJ Realizacje:

Przy kompletowaniu zestawu silosów bardzo ważne jest odpowiednie dobranie urządzeń transportowych, które muszą uwzględniać specyfikę ich wykorzystania. Inne oczekiwania stawia się dla systemów załadunku i rozładunku stosowanych w gospodarstwach rodzinnych, a inne w dużych przedsiębiorstwach rolnych. W przypadku małych gospodarstw można pokusić się o wykorzystanie do transportu ziarna przenośników ślimakowych, ale trzeba pamiętać też o ich wadach, do których należy nie tylko uszkadzanie ziarna, lecz także mniejsza trwałość niż przenośników kubełkowych. Z kolei decydując się na wykorzystanie przenośników łańcuchowych i podnośników kubełkowych, warto zwrócić uwagę na stosowane przez producentów rozwiązania wpływające na przebieg eksploatacji. W przypadku naszych produktów dużą uwagę zwracamy na sposób zabezpieczenia antykorozyjnego i wzmocnienie tych fragmentów, które szczególnie narażone są na ścieranie. Stosujemy też grube (droższe) taśmy transmisyjne, a także solidne czerpaki, które wyróżniają się odpornością na zużycie. Do napędu używamy silników i przekładni tylko sprawdzonych producentów. Również w redlerach naszej produkcji stosujemy wzmocnienia wrażliwych elementów, m.in. dna wzmocnione trudno ścieralnym tworzywem. Te wszystkie wymienione elementy są bardzo ważne i warto o nie zapytać producenta systemów transportujących ziarno.

 

Artykuł ukazał się w marcowym wydaniu miesięcznika "Farmer"

Zamów prenumeratę

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.92.170.149
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!