Pszenica ozima jest najpowszechniej uprawianym gatunkiem zbóż w kraju. Wynika to z jej wysokiego biologicznego potencjału plonowania, jak również dużego zapotrzebowania rynku na ziarno i wyższych (w stosunku do pozostałych zbóż) cen skupu. Analizując rozdźwięk pomiędzy rezultatami doświadczeń a plonami osiąganymi w gospodarstwach, widać, że potencjał plonowania tego zboża nie jest dobrze wykorzystywany w warunkach produkcyjnych.

Plon jest kształtowany przez szereg wzajemnie oddziałujących na siebie czynników agrotechnicznych i siedliskowych.

CZYNNIKI SIEDLISKOWE

Zacznijmy od tych drugich. Pszenica ma największe spośród wszystkich gatunków zbóż wymagania glebowe. Najwyższe i najbardziej stabilne plony wydaje na glebach klas od I do III a, czyli dobrych i bardzo dobrych. Tylko tam można uzyskać pożądany efekt produkcyjny. Na IIIb wysokie plony pszenicy są osiągalne tylko przy równoczesnym spełnieniu dwóch warunków - wysokiej kultury gleby i sprzyjających przebiegów warunków pogodowych. Gleby lekkie, od klasy IV a, nie są już polecane dla tego gatunku z racji dużego ryzyka uprawy.

Tyle zalecenia agronomiczne, a jak z ich realizacją w praktyce? Z badań ankietowych Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa wynika, że połowa plantacji pszenicy zlokalizowana jest na glebach klasy III, z czego 30 proc. to zawodna klasa III b. Ponad 40 proc. zasiewów dokonywane jest na gruntach klasy IV. Zatem w ok. 2/3 przypadków glebowe warunki siedliskowe nie odpowiadają wymaganiom tego gatunku.

Drugim, bardzo ważnym czynnikiem siedliskowym są panujące w danym regionie warunki termiczne, a szczególnie wysokość temperatur w trakcie zimowej przerwy wegetacyjnej. W zasadzie klimat Polski pozwala na uprawę pszenicy ozimej w całym kraju, jednak zdecydowanie pogarsza się z zachodu na wschód. Okres wegetacji, czyli czas, w którym średnia dobowa temperatura utrzymuje poziom powyżej 5°C, wynosi ok. 230 dni na Nizinie Śląskiej, a 180 - na Pojezierzu Suwalskim. Równolegle do tego zmieniają się średnie temperatury dobowe w trakcie wegetacji, jak również zimą. Wymusza to umiejętność doboru odmian odnośnie zimotrwałości. Na obszarach północno-wschodnim i środkowo-wschodnim w celu ograniczenia ryzyka wymarznięcia można korzystać z odmian o co najmniej średniej mrozoodporności - powyżej 4 pkt w ocenie prowadzonej przez Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych (COBORU). Czy zawsze ten wymóg jest spełniany? Można mieć nadzieję, że po ostatnich dwóch "stalingradzkich" zimach (sezony 2011/2012 i 2015/2016) ranga tego czynnika siedliskowego i znaczenie jego korelacji z odmianami zostaną przez praktyków lepiej zrozumiane.