Zdaniem analityków mało prawdopodobny jest fakt, że w przyszłym sezonie uda się osiągnąć takie dobre rezultaty. Z jakich powodów? Po pierwsze, ze względu na obecne pogorszenie prognoz w krajach należących do grona wiodących unijnych eksporterów, które związane jest z suszą. Po drugie, ze względu na niski stan zapasów pozostający po poprzednim sezonie. Wreszcie po trzecie ze względu na coraz bardziej realny powrót dostawców z basenu Morza Czarnego, zaostrzających konkurencję o kluczowe rynki zbytu.


Komisja Europejska w tym tygodniu zezwoliła na przywóz 81 tys. t kukurydzy, 31 tys. t pszenicy miękkiej i 60 tys. t jęczmienia do krajów Wspólnoty. W sumie od początku sezonu handlowego unijny import zbóż przekroczył 10 mln t, czyli o 43 proc. więcej niż w tym samym okresie sezon wcześniej.