PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Wysokie zbiory - niskie ceny?

Wysokie zbiory - niskie ceny?

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 10-07-2014 09:37

Tagi:

Czeka nas dobry rok, jeśli chodzi o wysokość zbiorów. Czy jednak przełożą się one na wysokość dochodów rolników?



Wiele wskazuje na to, że tegoroczne plony będą dobre. Oczywiście wszystko jeszcze może się zdarzyć, ale przewidywane są zbiory rekordowe, podobne do ubiegłorocznych - 28 mln t zbóż.

Urodzaj mają też nasi sąsiedzi i inni członkowie UE. W sezonie 2013-2014 w UE wyprodukowano 300 mln t zbóż (w 2012 r. - 273 mln t). W tym roku będzie podobnie: francuska firma analityczna Strategie Grains w swoim majowym raporcie skorygowała w górę prognozę zbiorów zbóż w UE w sezonie 2014/15 z poprzednich 297,9 mln t do 298,8 mln t. To trochę ponad 1 mln t mniej niż zebrano w UE sezon wcześniej.

Według prognoz KE, zbiory pszenicy miękkiej w Unii (z wyłączeniem durum) wyniosą 135,9 mln t w porównaniu do 134,3 mln t w poprzednim sezonie handlowym. Unijny eksport pszenicy w nadchodzącym sezonie jest prognozowany na 22 mln t (27 mln t w ubiegłym roku).

Zboża obrodziły także u naszych wschodnich sąsiadów i na świecie.

Czy czeka nas powtórka z ubiegłego roku, kiedy to zwłaszcza w czasie żniw oferowano tak niskie ceny, że wywoływały one protesty rolników?

CZAS ŻNIW - CZAS WYSYPU

Zbiory w ubiegłym roku były rekordowo dobre. Ale dochód rolników - mniejszy.

Według danych GUS, powierzchnia uprawy zbóż ogółem w 2013 r. wynosiła 7,5 mln ha i była nieco niższa od powierzchni obsianej w poprzednim roku. Plony zbóż ogółem w Polsce oszacowano średnio w 2013 r. na 38 kwintali z ha i był to większy plon niż w 2012 r. Zbiory zbóż wyniosły w 2013 r. 28,4 mln t. Efekt? Niezadowolenie rolników i tłumaczenie ministra Kalemby, że rok wcześniej, ze względu na różnego rodzaju anomalie pogodowe: susze, zbiory, szczególnie w USA, Australii i Rosji, były niższe, co doprowadziło do rekordowo wysokich cen zbóż i rzepaku w Polsce. Teraz jest gorzej, bo jest lepiej - tłumaczył minister w czasie ubiegłorocznych żniw: cena pszenicy konsumpcyjnej w UE była niższa o 25 proc., a paszowej o 20 proc. niż przed rokiem. W Polsce ceny pszenicy konsumpcyjnej obniżyły się o ok. 14 proc., natomiast żyta spadły o połowę. To w czasie żniw. Potem było już coraz lepiej, choć i tak gorzej niż przed rokiem…

Podobnie analizował sytuację wiceminister rolnictwa Tadeusz Nalewajk, który odpowiadając w październiku 2013 r. na interpelację poselską, napisał:

"Krajowy rynek produktów rolnych, w tym zbóż i rzepaku, jest powiązany z rynkiem wspólnotowym oraz światowym. Niekorzystne warunki agrometeorologiczne, które wystąpiły w 2012 r. w krajach głównych eksporterów zbóż i roślin oleistych, przyczyniły się do kształtowania sytuacji popytowo-podażowej oraz poziomu cen na rynkach rolnych. Rekordowo wysoki poziom cen zbóż i roślin oleistych w ubiegłym sezonie był zachętą do zwiększania areału światowych upraw przewidzianych do zbiorów w 2013 r. Informacje o zwiększonym areale światowych upraw oraz wielkości prognozowanych zbiorów spowodowały, że na początku sezonu 2013/2014 ceny na rynkach światowych wykazały znaczny spadek, co przełożyło się również na wysokość cen na rynku krajowym. Należy jednak zauważyć, że w Polsce spadek ten był wolniejszy i mniejszy niż na silnie powiązanym z polskim rynkiem zbóż rynku węgierskim i słowackim, dysponującymi znacznymi nadwyżkami. Niskie ceny, jakie wystąpiły w lipcu br. na rynku krajowym, były zdeterminowane silną presją wywieraną przez rynki takich państw jak Węgry, Słowacja czy Czechy. Z uwagi na wcześniej rozpoczynające się żniwa w tej części Europy podaż zbóż z nowych zbiorów spowodowała spadek cen. Obecnie notowane tendencje wzrostowe cen zbóż na rynku krajowym są spowodowane w głównej mierze wyższymi cenami na rynkach czołowych producentów UE-28, tj. Niemiec i Francji."

BĘDZIE ROK POWTÓRKI?

Rosyjskie Ministerstwo Rolnictwa podniosło prognozę eksportu zbóż do 25 mln t z 22 mln t. Przewidywane zbiory podniesiono do 100 mln t. Ukraina może wyeksportować nawet 32 mln t, a jej przewidywane zbiory to 60 do 62 mln t. Byłby to tylko nieznacznie niższy poziom produkcji zbożowej w porównaniu z ubiegłorocznym wynikiem. W 2013 r. Ukraina odnotowała rekordowe zbiory zbóż wynoszące 63 mln t - podaje FAMMU/FAPA.

Bać się? Nie, ale brać pod uwagę.

Polskie niezadowolenie z cen zbóż nie było więc w ubiegłym roku ani nieuzasadnione, ani wyjątkowe, ani zaskakujące. Ale ponieważ było, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie zmowy cenowej na tym rynku, które zamknął 6 lutego 2014 r. - Po dokładnej analizie, między innymi ubiegłorocznej sytuacji na rynku zbóż, uznaliśmy, że spadek cen skupu pszenicy i żyta nie jest wynikiem zawarcia przez podmioty skupujące pszenicę i żyto antykonkurencyjnego porozumienia. Znajduje natomiast obiektywne uzasadnienie w panującej sytuacji rynkowej - stwierdził UOKiK. Zbiory w 2013 r. były wyższe niż zbiory z 2012 r. - o ok. 9 proc. w przypadku pszenicy i ok. 13 proc. w przypadku żyta. Jeśli jest nadpodaż, spadają ceny. Tak w Polsce, jak i na świecie.

Wiele przemawia za tym, że ten rok będzie podobny.

Jak podejść do tych zapowiedzi?

Możliwości jest kilka. Można oczywiście czekać na nadejście gradu, który szczęśliwie ominie nasze pole. Pomińmy taką ewentualność.

Można też udawać, że niczego się nie dostrzega. Może i prowadzący skup nie zauważą nadpodaży i dadzą satysfakcjonującą rolnika cenę? I tej wersji nie analizujmy.

Zajmijmy się trzecią możliwością: można przecież chociaż spróbować przygotować się na rozwój wydarzeń.

To przygotowanie ma dwa aspekty: indywidualny i krajowy.

Pierwszy punkt widzenia nie daje za dużo możliwości manewru: można oczywiście przechować zboże, licząc na podwyżkę cen w okresie późniejszym. To zwykle daje efekt - trzeba samemu przeanalizować jego rozmiar w indywidualnych przypadkach, biorąc pod uwagę możliwość pozostawania bez spodziewanego dochodu przez dłuższy czas, straty związane z opłatami i brakiem dochodu. Jeśli możemy czekać, pewnie zarobimy lepiej - choć trudno spodziewać się po tym manewrze znaczącej zmiany w budżecie. Będzie co najwyżej zauważalna lub w najlepszym razie wyraźna.

Zwykle - ale nie zawsze - korzystne jest też zawarcie umowy kontraktacyjnej. Na to jednak odpowiedni czas był wcześniej.

Jest też aspekt ogólniejszy przygotowania na nadpodaż. To działania państwa chroniące rynek. "Wszystkie wynikające ze Wspólnej Polityki Rolnej mechanizmy wsparcia rynku są uruchamiane przez Komisję Europejską na mocy przepisów wspólnotowych, zatem poszczególne państwa, w tym Polska, nie mają możliwości samodzielnego wprowadzania wsparcia na rynkach rolnych, w tym zbóż i rzepaku" - podkreślał wiceminister Nalewajk w swojej odpowiedzi na interpelację. "Głównymi elementami systemu wsparcia producentów rolnych są: interwencyjne zakupy zbóż, ochrona celna przed importem z krajów trzecich, dopłaty bezpośrednie" - stwierdził jeszcze i dodał, że na rynku rzepaku nie mają zastosowania instrumenty WPR, takie jak cena interwencyjna, refundacje eksportowe, kontyngenty. Stawka celna na przywóz nasion rzepaku wynosi 0.

I nic się w tym zakresie nie zmienia także w tym roku. Bez zmian pozostaje również cena interwencyjna, jednakowa dla wszystkich zbóż, wynosząca 101,31 euro. Unia nie godzi się na jej podniesienie. Czy oznacza to całkowitą bezradność naszego państwa?

CO MOŻE PAŃSTWO

Dyrektor Departamentu Rynków Rolnych MRiRW Bogumiła Kasperowicz poinformowała w sejmowej Komisji Rolnictwa, że mamy dodatnie saldo w handlu zagranicznym zbożami. Do Polski od stycznia do marca 2014 r. przywieziono 347 tys. t zbóż, a w tym samym czasie wywieziono z Polski 1,128 mln t zbóż - podała dyrektor. I pilnowanie tego salda - nie tylko w miesiącach wiosennych - pozostaje z pewnością w możliwościach państwa. Także jeśli chodzi o produkty pierwotnego przetwórstwa - a tu już mamy saldo ujemne (-232 tys. t w 2012 r.), co oznacza, że wciąż więcej mąki i kasz importujemy, niż eksportujemy.

Jak podaje ARR, zapotrzebowanie na zboża od lat jest podobne i wynosi 27-28 mln t - to mniej więcej tyle, ile urośnie nam w tym roku. Około 61 proc. tego spasamy, na pasze przeznacza się blisko 17 mln t zbóż. Z tej ilości blisko 80 proc. ziarna jest zużywane w gospodarstwach. Przemysł paszowy wykorzystuje ok. 3,5 mln t zbóż, co stanowi ok. 20 proc. ziarna przeznaczanego na pasze.

Te informacje muszą niepokoić - wszak na rynku trzody mamy teraz dołek. Zwiększenie produkcji trzody pomogłoby więc także producentom zbóż - i tu już są możliwości działań państwa, zarówno jeśli chodzi o eksport wieprzowiny (wciąż słychać, że MRiRW wiele robi w tej dziedzinie, choć skutki są wciąż niewielkie), jak i jej import (możliwości działań są tu pośrednie, bo chociaż nie możemy np. wstrzymać importu wieprzowiny, to wolno nam chociażby stosować odpowiednią politykę podatkową w handlu czy stawiać bariery jakościowe - czego nie robimy). Trudności dotykają zwłaszcza małych producentów wieprzowiny, a oni skarmiają najwięcej ziarna, więc cenna byłaby pomoc adresowana do nich np. w PROW, czego nie ma i nie będzie w planowanej przyszłości.

W przemyśle browarnianym i gorzelniczym przerób zbóż (według GUS) wyniósł 2,5 mln t w sezonie 2011/2012 i wykazuje tendencję rosnącą od akcesji do UE - podaje ARR. Tu też można więcej - chociażby zwiększając udział spirytusu jako komponentu biopaliw.

- Cała filozofia polega na tym, że jeżeli zatrzymała się produkcja wieprzowiny, to jest pytanie: czy jesteście państwo przygotowani na to, żeby zbyć te produkty roślinne? - pytał w sejmowej Komisji Rolnictwa poseł Romuald Ajchler. - Tym bardziej że będziemy musieli być otwarci także i na handel z Ukrainą - i to po zdecydowanie konkurencyjnych stawkach.

Poseł podkreślił, że kopanie studni wtedy, gdy trwa pożar, nie jest dobrym rozwiązaniem.

- Jakie działania podjął rząd na forum międzynarodowym w ramach UE, aby nie okazało się, że pomoc dla Ukrainy, którą zapowiedziała UE - w postaci otwarcia rynków unijnych na produkty z Ukrainy - obciąży przede wszystkim nas? - pytał z kolei poseł Jan Krzysztof Ardanowski. - A przecież nie jest żadną tajemnicą, że jedyne, co Ukraińcy mogą w dużej ilości eksportować, to są zboża, rzepak i słonecznik, a Polska jako kraj graniczny, o najniższych kosztach transportu z Ukrainy, zostanie zalana tymi produktami. To pytanie nie dotyczy tylko ministra rolnictwa, to dotyczy stanowiska polskiego rządu.

Poseł podpowiedział, że rynek biopaliw mógłby tu dużo pomóc - gdyby był.

Poseł Henryk Kowalczyk z kolei zasugerował rządowi działania wstrzymujące import mięsa:

- Oczywiście rozumiem, że granicy unijnej nie da się zamknąć. Natomiast wymagania jakościowe co do importu żywności Polska powinna postawić w sposób jednoznaczny. Czy zamierzamy cokolwiek zrobić w tym kierunku, aby postawić tamę nieuczciwej konkurencji - bo tak to trzeba nazwać - i chronić się przed importem mięsa wieprzowego i wieprzowiny o zwiększonej ilości hormonów oraz antybiotyków w stosunku do naszego rodzimego mięsa? Jeśli tego problemu nie rozwiążemy, to jakikolwiek następny kierunek eksportowy byśmy znaleźli, i tak import będzie dwa razy większy - i nic z tego nie będzie, a nasi rolnicy nic nie skorzystają na otwarciu kolejnych rynków. Czy rząd zamierza coś robić w tym kierunku? - pytał poseł.

A co na to rząd? Wiceminister Krystyna Gurbiel zapewniła, że minister Sawicki zwrócił się ostatnio do wszystkich podległych mu inspekcji z zaleceniem kontroli, aby towary, które napływają do Polski, spełniały odpowiednie normy. - Dokonano zmian po to, żeby eksport zbóż odbywał się jak najsprawniej i żeby nie było zahamowań, związanych z prowadzeniem kontroli fitosanitarnych - mówiła wiceminister. Minister zabiega też o zwiększenie eksportu wieprzowiny. Jako strategiczne wsparcie sektora wieprzowiny wiceminister wymieniła działania w nowym PROW. I uznała, że ostrzeżenia są przedwczesne:

- Co do kierunków wykorzystania zbóż i rzepaku, to oczywiście kwestia ewentualnego spadku zapotrzebowania na pasze jest problemem, który należy brać pod uwagę. Niemniej jednak według naszej oceny nie jest to problem, z którym w nadchodzących miesiącach czy w nadchodzącym okresie będziemy mieć realnie do czynienia.

Wiceminister zgodziła się z potrzebą większego zużycia zbóż na biopaliwa.

- Rynek biokomponentów na pewno pozostaje rynkiem, który realnie zapewnia sensowne wykorzystanie tych produktów. Warto pamiętać, że mimo iż sytuacja, z jaką mamy do czynienia w Polsce, w naszej własnej ocenie nie jest optymalna - i tutaj jesteśmy w nieustannym dialogu, tak bym powiedziała, z Ministerstwem Gospodarki - to zużycie zbóż i rzepaku na biokomponenty znacząco rośnie. Nie jest to tak, że ten segment znajduje się w stagnacji. Naszym zdaniem, wykorzystanie zboża i rzepaku na użytek biokomponentów powinno rosnąć bardziej, powinno być większe wykorzystanie wymienionych towarów na ten cel. Mamy nadzieję, że tak będzie.

A rolnikom pozostaje nadzieja, że tegoroczna klęska urodzaju okaże się zwykłym urodzajem.

Wszak wysypywanie zboża na tory już było…

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (12)

  • perła 2014-07-10 22:03:41
    pierw niech wjadą kombajny w pole,potem niech będzie zboże w magazynie! wtedy można prognozować - jaka jakość ,ilość i wtedy cenę!
    specjalistów jest dużo przed żniwami,tych co gadaniem próbują zbić cenę i ludzi zastraszyć, żeby się później dorobić!
  • Poldek opolskie 2014-07-10 20:18:37
    U mnie też 40 proc pszenicy zawałowanej,zdążyła nalac ziarno ale boje sie ze porośnie.Rzepak niby ładny z drogi ,ale w strakach drobny jak mak i brazowy,szalu nie bedzie
  • paweł 2014-07-10 19:35:26
    u mnie pszenica wygląda zdecydowanie gorzej jak w zeszłym roku. rzepak z daleka ladny , ale jednak mało ziarek w łuszczynie. do tego ok.10% potencjalnych łuszczyn zniszczonych majowymi przymrozkami. Na moje oko zbiory będą 15-20% słabsze jak w zeszłym rekordowym roku.
  • lubelszczak 2014-07-10 17:48:19
    Niestety w mojej okolicy rzepaki także mają co najmniej 20 % mniej łuszczyn a do tego jakieś zkarłowaciałe . Zboża wyłożone od 30% do 90 % i to bez znaczenia czy były skracane /usztywniane czy to uprawa ekologiczna i nadal leje . To co leży to raczej na straty tak jest zwałowane .
  • rolnik 2014-07-10 16:45:11
    TVN24: akcja CBA w biurze Jana Burego

    CBA prze­szu­ku­je biuro po­sel­skie szefa klubu PSL Jana Bu­re­go – do­wie­dzia­ła się nie­ofi­cjal­nie sta­cja TVN24. Cho­dzi o śledz­two ws. po­wo­ły­wa­nia się na wpły­wy w Mi­ni­ster­stwie In­fra­struk­tu­ry.
  • Rolnik z Kujaw 2014-07-10 13:55:57
    Zadzwoń odpowiem na wasze pytania i mam ciekawe informacje na temat Grzybówek 660 415 443
  • jedrzej 2014-07-10 13:25:55
    Rzepak ozimy normalnie plonuje u mnie 4-5 ton, wczoraj zaczalem kosic i niestety ok 3 ton przy 8% wilgotności. Przymrozki w trakcie kwitnienia zrobimy swoje
  • M@ciej 2014-07-10 12:53:46
    Kokosów nie będzie bynajmniej u mnie
  • nomijas 2014-07-10 12:29:06
    A jakie pierwsze zbiory ? Jęczmień oz. i rzepak, piszcie koledzy !!! to ważne jak plonuje !!!
  • LSP 2014-07-10 11:27:47
    Skoro jest tak dużo to dlaczego jest tak mało ? Jest więcej ale jest mniej . Tak to wygląda że w poprzednim sezonie zbiory w UE były powyżej 300 mln ton a teraz będą poniżej . Eksport wynosił 27 mln ton w poprzednim sezonie a ma wynieść 22 mln ton w tym . Trochę to wygląda jak tłumaczenia Tuska " wini co ujawnili prawdę a nie ci łamią prawo " Tak samo i teraz zbóż będzie mniej ale ceny nie będą większe bo "zbóż będzie mniej " . Bez sensu i składu grunt by choć propagandowe było poparcie .
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.166.172.180
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!