- Dwudniowe przymrozki wywołały panikę wśród plantatorów kukurydzy. Zaraz po nich klienci Pioneer poprzez sprzedawców i promotorów otrzymali moje zalecenia, aby nic nie robić aż do poniedziałku 9 maja. Wcale nie chodzić na pole. Wielu rolników posłuchało rady i w poniedziałek okazało się, że po kilku słonecznych dniach i ciepłych nocach kukurydza wychodzi z ziemi - przypomina Ireneusz Czarny.

Niektóre plantacje jednak trzeba było przesiać z powodu przemarzniętego stożka wzrostu. Przyczyną przemarznięcia był: termin siewu i jego głębokość. Przemarzła kukurydza siana płytko i późno, która w tym czasie była w fazie białej szpilki.

- Nie przemarzły plantacje siane w ok. 20-23 kwietnia, które były wtedy w fazie 2-3 listków lub zielonej szpilki z dwoma zielonymi listkami. Pogoda po przymrozkach była ciepła, a w niektórych rejonach spadł deszcz, co spowodowało szybki ponowny wzrost roślin praktycznie bez strat. Oczywiście po takich przymrozkach przez przynajmniej tydzień nie zalecaliśmy wykonywać żadnych zabiegów chemicznych ani nawozowych. Dopiero w okolicach 20 maja w fazie 5-6 liści wielu plantatorów przystąpiło do stosowania herbicydów powschodowych. Obecnie plantacje kukurydzy po przymrozkach wyglądają dobrze i znacznie przyspieszyły wzrost od tych przesianych, miały już lepszy system korzeniowy - dodaje Czarny.

Podobał się artykuł? Podziel się!