Uczestniczący w Gdańsku w konferencji nt. biotechnologii dla rolnictwa i obszarów wiejskich dyrektor Krajowego Centrum Mikroorganizmów, Sławomir Gacka poinformował, że "wprowadzanie naturalnych metod w rolnictwie jest kluczem dla poprawy rentowności gospodarstwa konwencjonalnego".

Jak tłumaczył, "dla rolnictwa nie ma alternatywy, bo ilość środków chemicznych i nawozów zastosowanych w minionych latach pokazała słabość tego kierunku". - Stosowaliśmy szkodliwe dla środowiska preparaty, które zdegradowały gleby w Polsce - podkreślił.

Jego zdaniem, "wykorzystanie probiotycznych właściwości mikroorganizmów pozwala na obniżenie kosztów produkcji rolniczej i na osiąganie dużych, o najwyższej jakości, plonów oraz na wzmacnianie naturalnej odporności roślin na szkodniki, suszę, nadmiar wody oraz przymrozki".

Zwrócił uwagę, że liczba rolników stosujących naturalne metody w produkcji rolnej i zwierzęcej będzie coraz większa, bo "rolnicy będą musieli rezygnować ze środków chemicznych i wykorzystywać metody biotechnologiczne w gospodarstwach, ze względu na unijne dyrektywy: środowiskową, glebową, klimatyczną i azotową".

Współzałożyciel Polskiej Platformy Technologicznej Środowiska, Wiesław Denisiuk jest przekonany, że stosowanie metod naturalnych w rolnictwie ma przede wszystkim znaczenie zdrowotne. - Rolnictwo jest zdrowsze i może produkować zdrowszą żywność, koszty wytwarzania są niższe, a metody mniej pracochłonne - podkreślił.

Powołując się na prowadzony przez siebie od 6 lat eksperyment poinformował, że "nie hamując przyrostu plonów pszenicy, jęczmienia, rzepaku i ziemniaków, po wprowadzeniu biopreparatu do gleby lub do liści, nawożenie chemiczne (azotem) zostało zmniejszone z 220 kg/ha do ok. 113 kg/ha".

Tłumacząc niewielką stosunkowo liczbę rolników wykorzystujących biotechnologiczne metody w gospodarstwach, powiedział, że "rolnicy są tradycjonalistami i trudno zmieniają metody pracy".

- Chodzi o zmianę świadomości, że stosowanie środków chemicznych wcale nie jest konieczne do osiągania wysokich plonów - dodał.

W 1982 japoński naukowiec Teruo Higa opracował specyficzną kombinację pożytecznych mikroorganizmów występujących w warunkach naturalnych w świecie przyrody. Mikroorganizmy te cechują wyjątkowe zdolności w zakresie wspomagania, odtwarzania oraz ochrony rozmaitych ekosystemów. Odkrywca nazwał tę grupę mikroorganizmów o działaniu probiotycznym i antyutleniającym, Efektywnymi Mikroorganizmami (EM).

Ich działanie wpływa m.in. na poprawę struktury gleby poprzez jej rozpulchnianie, przyspieszenie przetwarzania masy organicznej w próchnicę, zwiększenie zdolności magazynowania wody oraz na stymulację przenoszenia do korzeni związków mineralnych, np.: żelaza w formie dostępnej dla roślin i bakterii.

Podobał się artykuł? Podziel się!