Zeszłoroczne zbiory były niższe niż rok wcześniej, jednak nadal na dość wysokim poziomie. Znacząco pogorszyła się jednak jakość ziarna. Dziś ceny zbóż osiągają zawrotne ceny. Wszyscy zadają pytanie: jaki będzie kolejny rok dla rynku zbóż ?

Adam Tański: Wszyscy są zdezorientowani. To, co się dzieje na rynku, nie ma do końca racjonalnych uzasadnień. Czynniki fundamentalne, takie jak podaż, popyt i poziom zapasów nie wyjaśniają takiego wahnięcia cen. Po raz kolejny, bo po raz drugi w ostatnim pięcioleciu ceny bardzo gwałtownie poszły w górę. Jedyna realna przyczyna, która się nasuwa na myśl to jakiś czynnik spekulacyjny. I rzeczywiście. Nagle wolne pieniądze w funduszach różnego typu lądują na rynkach surowcowych, a na rynku surowców zwykle zaczyna się od rynku zbóż. I to wywołało sztuczny popyt, a co za tym idzie - wzrost cen. Zaczęło się oczywiście w Stanach, potem dotarło do Europy. Co się może wydarzyć w przyszłości? Nie wiemy. Jeśli fundusze uznają, że trzeba się wycofać, bo pojawia się jakieś ryzyko to takie zachowanie spowoduje gwałtowne załamanie cen, tak jak to miało miejsce w roku 2008. Prawdopodobnie jest to powtórka z historii. Może jeszcze w mniejszym zakresie, niż wtedy. Ale w związku z tym, że jest to czynnik spekulacyjny, nikt nie jest w stanie powiedzieć, kiedy dokładnie to się może wydarzyć. Fundusze rządzą się swoimi prawami.

Dla funduszy zachęcające jest to, jak duże wzrosty zostały osiągnięte i widmo dalszych zysków może zniechęcać je do szybkiego wycofania się z tych inwestycji...

A.T.: Ale kiedyś zaczną się wycofywać, wtedy ceny gwałtownie spadną, fundusze na tym też będą tracić. Więc czynnik spekulacyjny jest nie do oszacowania. Drugim podobnie ryzykownym czynnikiem jest kurs złotego względem innych walut.

Maciej Tomaszewicz: Który także w dużej mierze jest sterowany i pompowany przez fundusze spekulacyjne. Jeśli spojrzymy na waluty, sytuacja trochę się normalizuje, stabilizuje. W związku z tym ten kapitał gdzieś będzie musiał znaleźć swoje miejsce. Co nam zostaje - metale (złoto, miedź), które wydają się być bliskie nasycenia. Pozostają surowce rolne, w które fundusze angażują się i będą angażowały.

Jak duże znaczenie ma sytuacja na rynkach wschodnich, w szczególności w Rosji i na Ukrainie?

A.T.: Ta sytuacja spotęgowała zjawiska, o których mówiliśmy wcześniej. Mniejsza podaż w tym regionie - a proszę pamiętać, że w poprzednich latach były tam spore nadwyżki - spotęgowało ten proces. Ale w skali globalnej są to czynniki fundamentalne. Liczono się z tym, że podaż zbóż z Ukrainy i Rosji będzie mniejsza. Miało wpływ na wahnięcie, ale nie uzasadniało skali wahnięcia. Skala jest ogromna - prawie 100-proc. To ten proces tylko wzmocniło. I jeśli ten rok okaże się dobry dla zbiorów zbóż w tych krajach, to może te tendencje złagodzić. Natomiast ten podstawowy czynnik spekulacyjny pozostaje nieokreślony.